Publikacja dotyczyła zdarzenia z 17 sierpnia na plaży w Świnoujściu. Autor postu zarzucił księdzu także czyn pedofilski. 19 sierpnia duchowny zginął w wyniku potrącenia przez pociąg, prawdopodobnie popełnił samobójstwo.
22 sierpnia Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do Prezesa UODO o zbadanie sprawy ujawnienia danych księdza oraz informację o wyniku postępowania. Napisał także do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie z prośbą o informację, czy w sprawie zainicjowano postępowanie sprawdzające bądź wszczęto postępowanie przygotowawcze oraz ewentualnie o ich stan.
Czytaj więcej
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie zajmie się ujawnieniem przez media danych, które pozwoliły zidentyfikować 15-letniego syna posłanki jako...
W odpowiedzi Prezes UODO Jan Nowak podał, że jako organ nadzorczy nie ma podstawy prawnej do wszczęcia postępowania administracyjnego, gdyż z przepisów o ochronie danych osobowych wyłączone jest przetwarzania danych osób zmarłych.
"Nie oznacza to jednak, iż sprawa nie powinna być przedmiotem rzetelnej analizy pod kątem naruszenia innych przepisów prawa. Niewątpliwe ze względu na jej charakter powinny zostać wyjaśnione wszystkie jej aspekty, w tym kwestia naruszenia praw i wolności obywatelskich, a także ewentualnie okoliczność popełnienia przestępstwa. Należeć to jednak będzie do odrębnych organów prowadzących postępowania na podstawie szczególnych przepisów kreujących ich kompetencje." - podkreślił Jan Nowak.
Jest też odpowiedź z prokuratury. Jak poinformowała zastępca Prokuratora Okręgowego Joanna Biranowska-Sochalska, śledztwo w sprawie wypadku komunikacyjnego, w którym zginął ksiądz, Prokuratura Okręgowa w Szczecinie przejęła z Prokuratury Rejonowej w Stargardzie.
"Aktualnie w toku postępowania wykonywane są czynności procesowe zamierzające do wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, w tym także w kierunku art. 151 kk, jak również uwzględniające ewentualne czyny prywatnoskargowe, jakie mogły zostać popełnione na szkodę pieszego uczestniczącego w wypadku. Dodaję, że obecnie postępowanie prowadzone jest w fazie "in rem"." - napisała Joanna Biranowska-Sochalska.