Według prognozy Międzynarodowej Organizacji Pracy (International Labour Organisation) ze stycznia, które opierały się na ówczesnych założeniach dynamiki wzrostu gospodarczego, bezrobocie w Azji wzrośnie z 93 mln w 2008 r. do 113,1 mln w roku obecnym.
Wcześniej MOP zakładała, że w całym 2009 r. w regionie Azji przybędzie 7,2 mln nowych bezrobotnych, teraz ta prognoza wzrosła trzykrotnie. Międzynarodowe koncerny wywodzące się z Azji zwolniły już setki tysięcy pracowników, a specjaliści wróżą, że to jeszcze nie koniec programów cięcia kosztów i masowych zwolnień.
- Od czasu kiedy opublikowaliśmy wcześniejsze prognozy założenia dotyczące dynamiki wzrostu gospodarczego znacznie spadły. Według nowych danych bezrobocie może wzrosnąć o 23 mln osób do 5,0 procent siły roboczej - twierdzi Sechiko Yamamoto, dyrektor regionalny MOP na Azję.
- Rejon Azji i Pacyfiku nie znajduje się w epicentrum kryzysu, jednak wpływ spowolnienia gospodarczego w krajach najbardziej dotkniętych kryzysem bardzo szybko przeniósł się na nasz region - dodaje Yamamoto.
Bank Rozwoju Azji (Asia Development Bank), który już w grudniu obniżył prognozy wzrostu PKB dla regionu na 2009 r. z 6,9 proc. do 5,8 proc.,będzie najprawdopodobniej ciął je jeszcze raz w marcu - wynika z raportu agencji Reuter's
MOP zwraca uwagę, że mimo podjętych już przez rządu wielu państw działań stymulujących gospodarkę i luzujących politykę monetarną, należy zwrócić szczególną uwagę na problem zatrudnienia i płac, które nie mogą zostać zmniejszone. - Utrzymanie zatrudnienia, płac i siły nabywczej gospodarstw domowych to podstawowe cele w walce z kryzysem - tłumaczy Yamamoto
MOP zachęca kraje, które w ostatnim okresie dynamicznego wzrostu nagromadziły spore rezerwy, aby przeznaczyły ich część na fundusze bezpieczeństwa socjalnego, co wsparło by pozycję i siłę nabywczą wielu milionów pracowników.
Problem gwałtownego wzrostu bezrobocia dotyczy całego regionu i żaden kraj nie ma w tej sytuacji taryfy ulgowej.
- Ujawniono, że ok. pół miliona pracowników zostało zwolnionych w Indiach w ostatnim kwartale 2008 r. - twierdzi Oscar Fernandes, indyjski minister pracy, w komunikacie wygłoszonym na początku tygodnia dla parlamentu z New Delhi