Średnia prognoz 26 zespołów analityków makroekonomicznych biorących udział w konkursie “Rz”, “Parkietu” i NBP wskazuje, że w najbliższych czterech kwartałach powinniśmy się spodziewać utrzymania rocznego tempa wzrostu PKB w okolicach 3 proc. Obecne prognozy są przeciętnie o 0,5 pkt proc. wyższe niż te, które formułowano pod koniec grudnia.

Zdanie zmienili przede wszystkim ówcześni pesymiści. Nie ma już prognoz mówiących, że pod koniec bieżącego roku tempo wzrostu gospodarczego może ponownie spaść poniżej 1 proc. Nie znaczy to jednak, że ekonomiści patrzą na perspektywy krajowej gospodarki już tylko przez różowe okulary.

Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, przedstawił prognozę wzrostu PKB na II kwartał na poziomie 1,8 proc. w skali roku. Przyznaje, że ostateczny wynik może być nieco lepszy, ale w kolejnych kwartałach dynamika gospodarki wyhamuje.

– Niskie prognozy uzasadnia to, co się dzieje z popytem krajowym. Lepsze dotychczasowe wyniki zawdzięczamy odbudowie zapasów, do ostrożności skłaniają natomiast perspektywy konsumpcji – wyjaśnia ekonomista. Jego zdaniem oprócz wciąż trudnej sytuacji na rynku pracy obawy może budzić zadłużenie gospodarstw domowych.

[srodtytul]Małe inwestycje[/srodtytul]

Chodzi przede wszystkim o zaciągane w poprzednich latach kredyty konsumpcyjne. Będą one ciążyć spłacającym je osobom – ograniczając możliwości dokonywania wydatków. Wzrost złych kredytów tego typu będzie z kolei ograniczał skłonność banków do dalszego pożyczania pieniędzy Polakom, dodatkowo hamując konsumpcję.

O słabnącej konsumpcji mówi również Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego. Jego zdaniem głównym powodem spowolnienia będzie niższy wkład eksportu netto. – To już nie będzie ważny czynnik wzrostu gospodarczego – ocenia analityk.

Mniejsza dynamika eksportu w połączeniu ze zwiększającym się importem powinna spowodować wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących. To jeden z podstawowych wskaźników, na jakie zwracają uwagę zagraniczni inwestorzy, by ocenić ryzyko problemów z regulowaniem zagranicznych zobowiązań przez daną gospodarkę. Ekonomiści uspokajają jednak, że deficyt nie powinien już się zwiększać.

Wzrost gospodarczy w niewielkim stopniu będą wspierać inwestycje. W ich wypadku oczekiwania również są nieco lepsze niż jeszcze kilka miesięcy temu, ale dopiero w I kwartale 2011 r. – jak mówi średnia prognoz ankietowanych przez nas ekonomistów – dynamika nakładów brutto na środki trwałe przekroczy 5 proc. w skali roku.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Analitycy prognozują, że w II kwartale deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniesie nieco ponad 2,2 mld euro wobec 2,7 mld w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. Na przełomie 2010 i 2011 r. może wynosić 2,5 – 2,6 mld euro. Nawet gdyby zrealizowała się prognoza największych pesymistów i deficyt sięgałby 4 mld euro, wciąż byłby mniejszy niż w momencie wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. Wówczas przekraczał 5 mld euro.

[srodtytul]Ceny rosną wolniej[/srodtytul]

Potwierdzeniem zrównoważenia naszej gospodarki będą w najbliższych kwartałach dane o inflacji. Ekonomiści nie spodziewają się jej przyśpieszenia. Wręcz przeciwnie – są zdania, że do jesieni będziemy świadkami stopniowego obniżania się dynamiki cen. – To będzie opóźniony efekt umocnienia się złotego, ale też braku presji popytu – wyjaśnia Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Wskazówką, że ze strony popytu nie należy się obawiać presji na ceny, będą wskaźniki inflacji bazowej, gdzie można się spodziewać dalszego spadku (w marcu roczna inflacja bazowa znalazła się na poziomie 2,0 proc.).

Tarnawa uważa, że w III kwartale średnia roczna inflacja może wynieść zaledwie 1,1 proc. Będzie to uzależnione od cen ropy naftowej oraz notowań złotego. – Jeśli będziemy mieli do czynienia z deprecjacją, inflacja nie spadnie tak mocno. Ale spodziewam się raczej ograniczenia awersji do ryzyka na świecie, co zmniejszy presję na spadek naszej waluty – mówi ekonomista.

[ramka][b]kto wziął udział w ankiecie[/b]

Uczestnicy wiosennej

rundy prognostycznej:

? Axa Życie TU

? Bank BGŻ

? Bank BPH

? Bank BPS

? Bank Gospodarstwa Krajowego

? Bank Handlowy

? Bank Millennium

? Bank Pekao

? Bank Zachodni WBK

? BRE Bank

? Credos

? DZ Bank Polska

? Instytut Badań

nad Gospodarką Rynkową

? ING Bank Śląski

? Instytut Nauk Społeczno-Ekonomicznych

? Invest-Bank

? Koło Naukowe Informatyki Gospodarczej i Analiz Ekonomicznych Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego

? Noble Bank

? Nordea Bank Polska

? PKO BP

? Polska Rada Biznesu

? PZU

? Raiffeisen Bank Polska

? Societe Generale

? X-Trade Brokers

? Sławomir Bohdziewicz

? Tadeusz Chrościcki

? Wojciech Zatoń,

Katedra Ekonometrii Uniwersytetu Łódzkiego[/ramka]

[ramka][b]konkurs[/b]

Trwa kolejna edycja konkursu na najlepszy zespół analityków rozpisanego przez Narodowy Bank Polski oraz „Rzeczpospolitą” i „Parkiet”, obejmująca 2010 i 2011 r. (uczestnicy przysyłali nam prognozy dotyczące I kwartału przyszłego roku).

Celem konkursu jest wyróżnienie ekonomistów, którzy przygotowują najbardziej trafne prognozy. Już za kilka tygodni przedstawimy zwycięzców poprzedniej edycji konkursu, dotyczącego prognoz danych makro w 2009 r. Oceniona zostanie trafność prognoz dotyczących PKB, inflacji, inwestycji i salda na rachunku obrotów bieżących. Prognozy są ważone z punktu widzenia znaczenia danych (za bardziej istotne uznajemy prognozy PKB i inflacji). Poza tym większą wagę mają prognozy, które są przygotowywane z większym wyprzedzeniem. W pierwszej edycji konkursu wygrał zespół ekonomistów Banku Pekao. [/ramka]