Inflacja bazowa (czyli nie obejmująca cen żywności, paliw i energii) wyhamowała co prawda z 4,7 proc. do 4,3 proc., ale liczona w ujęciu miesięcznym przyspieszyła z 0,2 proc. do 0,3 proc. Oczekiwano, że wyniesie 0,2 proc. Przyspieszyła ona po raz pierwszy od sześciu miesięcy.
- W USA drożała przede wszystkim energia i usługi. Biorąc pod uwagę ostatnie wzrosty cen surowców oraz mocny ISM dla usług (54,5) nie dziwi odczyt bliski konsensów. Jeżeli połączymy to ze wzrostem stopy bezrobocia (do 3,80 proc.) oraz rozbieżności względem przewidywań co do recesji (Goldmans Sachs obniża prawdopodobieństwo recesji, a model New York Fed podwyższa) – powyższy odczyt dalej niczego nie przesądza. Wszystkie scenariusze są na stole, a niepewność, którą obecnie obserwuje się na rynkach prawdopodobnie, wciąż się utrzyma – wskazuje Szymon Gil makler w Michael / Ström Dom Maklerski.