Zapytany o to co zrobi w październiku RPP oparł: "mogę szczerze powiedzieć, że nie wiem”. - Nie jest tak, że mamy rozpisane kroki. Tak jak jest w komunikacie napisane - kolejne decyzje będą kształtowane w oparciu o aktualne dane. Ja zakładam, że po takiej dosyć radykalnej, nie mieszczącej się w konwencjonalnej polityce pieniężnej, obniżce stóp procentowych we wrześniu, w październiku będziemy mieć pauzę, ale co przyniesie życie, to zobaczymy na początku października - powiedział Ludwik Kotecki.
Czytaj więcej
Członkini Rady Polityki Pieniężnej Gabriela Masłowska zapewnia, że inflacja konsumencka spadła "znacznie i trwale", co umożliwiło obniżki stóp proc...
RPP obniżyła 6 września stopy procentowe w nieoczekiwanej skali 75 pb., wobec zakładanych przez rynek -25 pb., do 6,0 w przypadku stopy referencyjnej.
Ludwik Kotecki podkreślił, że inflacja, również bazowa, kształtuje się powyżej 10 proc., deklarowana przez rząd na przyszły rok polityka fiskalna jest ekspansywna, a więc także proinflacyjna, i planowane są również waloryzacje transferów socjalnych i wzrost płacy minimalnej. Dodatkowo jego zdaniem jest sporo niepewności co do przenoszenia się wcześniejszych szoków kosztowych na ceny.
W związku z tym, w ocenie Koteckiego, warunki wystarczające do tego, żeby luzować politykę pieniężną były we wrześniu "daleko niespełnione".
- Ja nie widzę takiego kataklizmu, który by uzasadniał tego rodzaju dosyć radykalny ruch - dodał.
Czytaj więcej
Lista konsekwencji ostrego cięcia stóp procentowych NBP jest długa. I nawet jeśli komuś obniżka może w krótkim terminie przynieść korzyści, choćby...
Członek RPP uważa, że wrześniowa decyzja RPP jest niezrozumiała, biorąc także pod uwagę opóźnienia mechanizmu transmisji wobec prognozowanego odbicia gospodarczego w drugiej poł. 2024 r.
- Obniżanie stóp dzisiaj w sytuacji, gdy wiemy, że stopy oddziałują w horyzoncie 4-6 kwartałów, oznaczałoby, że dzisiaj próbujemy oddziaływać na sytuację makroekonomiczną w drugiej połowie, pod koniec przyszłego roku” powiedział Kotecki podkreślając, że to oznacza, że wtedy byśmy oczekiwali jakiejś katastrofy w przyszłym roku. - Tymczasem zarówno NBP, jak i rząd w projekcie budżetu, zakładają, że wzrost będzie rósł. Z tego punktu widzenia obniżka może być niezrozumiała – powiedział Ludwik Kotecki.