Jak podał w czwartek GUS, sprzedaż detaliczna towarów, liczona w sklepach zatrudniających co najmniej 10 osób, zmalała w maju w cenach stałych o 6,8 proc. rok do roku, po zniżkach o 7,3 proc. w poprzednich dwóch miesiącach. Nie licząc 2020 r., gdy możliwości dokonywania zakupów były ograniczone przez antyepidemiczne obostrzenia, takiego tąpnięcia sprzedaży w Polsce jeszcze nie było.
Czytaj więcej
Inflacja w maju wyhamowała do 13 proc. rok do roku z 14,7 proc. rok do roku w kwietniu. Po raz pierwszy od listopada 2021 r. zwolnił wzrost cen usł...
Podczas gdy kwietniowy wynik był lepszy niż oczekiwali na ogół ekonomiści, majowy okazał się wyraźnie gorszy. Analitycy ankietowani przez „Parkiet” przeciętnie szacowali, że sprzedaż w maju zmalała o 5,8 proc. rok do roku.
Oczekiwania, że załamanie popytu na towary dobiega końca, wynikały m.in. ze stałej poprawy nastrojów konsumentów. W maju obliczany przez GUS tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który odzwierciedla oceny i oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące ich sytuacji finansowej oraz stanu gospodarki, a także ich skłonność do dokonywania ważnych zakupów, wzrósł w do najwyższego od ataku Rosji na Ukrainę poziomu -29,9 pkt z -32,2 pkt w kwietniu. W czerwcu, jak podał w czwartek GUS, wskaźnik ten wzrósł ósmy raz z rzędu, do -28,2 pkt.