Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego po ponad dwóch latach spadków ceny w polskim przemyśle zaczęły rosnąć.
  • Jaka jest faktyczna kondycja sektora przemysłowego i co hamuje jego wzrost po marcowym ożywieniu.
  • Które segmenty budownictwa nadrabiają zaległości i jakie są perspektywy dla inwestycji.
  • Jakie globalne ryzyko staje się coraz większym wyzwaniem dla polskich producentów.

Kwietniowy wynik produkcji przemysłowej w Polsce okazał się nieco słabszy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (+4,4 proc.). Po odsezonowaniu przez GUS, produkcja w polskim przemyśle była w kwietniu o 2,5 proc. wyższa niż przed rokiem, ale o 2,6 proc. niższa względem marca.

W kwietniu produkcja urosła w ujęciu rocznym w 18 spośród 34 działów przemysłu, w tym najsilniej w wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego (o ponad 27 proc. r/r) oraz produkcji pozostałego sprzętu transportowego (o 15,5 proc.). W pozostałych działach urząd zaraportował spadek produkcji rok do roku, w tym m.in. w produkcji napojów, mebli czy naprawie, konserwacji i instalowaniu maszyn i urządzeń (o 3,4-4 proc. r/r).

W polskim przemyśle „ożywienie słabsze niż sugerował marzec”

Dane za kwiecień wskazują na wyraźne wyhamowanie dynamiki przemysłu względem marca (+7,5 proc. r/r). To było jednak do przewidzenia i wynikało – jak wskazują ekonomiści Pekao – m.in. z odwrócenia niektórych jednorazowych marcowych czynników oraz z mniej korzystnej różnicy dni roboczych (0 zamiast +1 r/r).

Warto jeszcze dodać, że dane za marzec (+7,5 proc. r/r) zostały przez GUS dość istotnie zrewidowane w dół, poprzednio bowiem raportował wzrost o 9,4 proc.

„Ożywienie jest słabsze niż sugerował marzec. W mocy pozostaje nasza teza, że koniec pierwszego kwartału to było głównie odbicie po zimie i budowanie zapasów. W drugim kwartale czeka nas powrót do umiarkowanej dynamiki. Ryzykiem jest rosnąca konkurencja z Chinami” – napisali na X ekonomiści ING Banku Śląskiego. Jak dodają ekonomiści Pekao, w kolejnych miesiącach wyniki przemysłu będą nieco słabsze z uwagi na konsekwencje wojny w Zatoce i hamowanie krajowego popytu konsumpcyjnego.

Czytaj więcej

Poprawa nastrojów konsumenckich w Polsce w maju

Rosną ceny w przemyśle

Efekt wzrostu cen surowców z powodu blokady cieśniny Ormuz widać w danych o cenach produkcji sprzedanej przemysłu. GUS zaraportował, że w kwietniu były one o 1,9 proc. wyższe niż przed rokiem, wyraźnie powyżej średniej prognoz ekonomistów (-0,1 proc.).

Warto natomiast zwrócić uwagę, że jednocześnie urząd mocno zrewidował w górę dane za marzec. Przed miesiącem poinformował, że wciąż trwała wówczas w sektorze deflacja (-0,8 proc. r/r), teraz podniósł wynik aż o dwa punkty procentowe i zrobiła się z tego inflacja producencka na poziomie 1,2 proc. r/r. Słowem, zgodnie z nowymi danymi GUS, już miesiąc temu zakończył się trwający 2,5 roku okres deflacji (w ujęciu rok do roku) w przemyśle.

Wcześniej GUS podawał też, że w marcu względem lutego ceny produkcji sprzedanej przemysłu urosły „tylko” o 1 proc., teraz zrewidował to na aż 3 proc. r/r. (co oznacza, że był to największy miesięczny skok cen od ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r.). W kwietniu ceny w przemyśle urosły zaś o 0,5 proc. m/m. Łącznie przez marzec i kwiecień ceny produkcji sprzedanej w przemyśle poszły w górę o około 3,5 proc., czyli de facto tyle, ile wcześniej przez cztery poprzednie lata (najpierw mieliśmy duże wzrosty cen po ataku Rosji na Ukrainę, ale potem około 2,5-3-letni okres spadków).

Czytaj więcej

Mocne hamowanie na rynku pracy. Tak wolno płace w firmach nie rosły od ponad pięciu lat

Produkcja budowlano-montażowa w kwietniu w górę

Z czwartkowych danych GUS wynika też, że produkcja budowlano-montażowa w kwietniu urosła o 4,5 proc. r/r, co jest wynikiem dużo lepszym od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (+1,9 proc.). Po wyeliminowaniu przez GUS wpływu czynników sezonowych odnotowano wzrosty o 3,1 proc. r/r i 3,4 proc. względem marca.

Z danych GUS wynika, że w kwietniu we wszystkich grupach (budowa budynków, budowy infrastruktury i prace specjalistyczne – tj. m.in. przygotowawcze i wykończeniowe) wzrost rok do roku był przyzwoity, o około 4-5 proc.

Ekonomiści z miesiąca na miesiąc wyglądają coraz mocniej w danych o produkcji budowlanej sygnałów ożywienia inwestycji współfinansowanych ze środków UE. W marcu i kwietniu widać nadrabianie zaległości po tym, jak zimowa aura „zmroziła” wiele prac w styczniu i lutym. „Zimowy dołek został zasypany, ale ambicje są jednak większe” – skomentowali na X ekonomiści Pekao.