Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu, stracił podczas poniedziałkowej sesji 1,9 proc., indeks rynków wschodzących MSCI Emerging Markets zniżkował w ciągu sesji o ponad 1 proc., a juan tracił 0,5 proc. wobec dolara. W ten sposób inwestorzy reagowali na doniesienia o pierwszych od maja covidowych zgonach w Chinach.

Informacje o pogarszającej się sytuacji pandemicznej w Państwie Środka, w tym o rosnącej liczbie przypadków zachorowań na Covid-19 w Pekinie, popsuły nastroje na rynkach. W ostatnich tygodniach inwestorzy mocno bowiem liczyli na to, że władze Chin zaczną stopniowo luzować obostrzenia pandemiczne. Przecieki mówiące, że taki plan luzowania powstaje, przyczyniły się do tego, że indeks Hang Seng zyskał przez ostatni miesiąc aż 16 proc.

Czytaj więcej

Prezes Coface: Spodziewamy się poważnego spowolnienia gospodarczego

– Rosnące infekcje covidowe oraz pierwsze od miesięcy zgony, a także władze mówiące milionom ludzi, by zostawali w domach, znacząco zmniejszają apetyt inwestorów na ryzyko. To będzie postrzegane jako zejście z drogi ku pełnemu odmrożeniu gospodarki – twierdzi Neil Wilson, analityk Markets.com.

Obawy dotyczące sytuacji pandemicznej w Chinach przyczyniły się też do spadku cen ropy. W poniedziałek surowiec gatunku WTI zniżkował o 0,5 proc., a jego cena spadła poniżej 80 dol. za baryłkę. Analitycy Goldman Sachs obcięli prognozę cen ropy na IV kwartał 2022 r. o 10 dol. do 100 dol. za baryłkę, uzasadniając to cięcie możliwym spadkiem chińskiego popytu.

Chiny mierzyły się z falą drakońskich lockdownów wiosną tego roku. Dotknęły one takich wielkich metropolii, jak Szanghaj i Shenzen. Paraliż aktywności w tych metropoliach skutkował silnym spowolnieniem gospodarczym. PKB Chin w II kwartale wzrósł o zaledwie 0,4 proc. rok do roku. W III kwartale odbił się do 3,9 proc., ale dane za IV kwartał mogą być kiepskie. Niepokojącą oznaką słabości gospodarki chińskiej może być też zalecenie Ludowego Banku Chin, by banki zwiększały wsparcie kredytowe dla gospodarki.