Deficyt budżetowy w czerwcu wyniósł 66 mld dolarów, nominalnie zmalał o 71 proc. wobec 228 mld z czerwca 2023 na skutek przesunięcia przez rząd wypłat świadczeń na maj, co wywołało skok deficytu do 347 mld dolarów — podał resort finansów. Wyjaśnił przy okazji, że bez korekt kalendarzowych w obu latach czerwcowy deficyt zwiększyłby się o 3 proc. (5 mld dol.) do 159 mld w porównaniu z czerwcem z ubiegłego roku.
Przychody w czerwcu wzrosły o 11 proc. do 466 mld, ale był to wynik innego efektu kalendarzowego — odroczenia poboru podatku dochodowego od osób fizycznych w wielu stanach w 2023 r. z powodu klęsk żywiołowych, który z kolei zmniejszył pobór podatków rok temu, Wydatki w czerwcu zmalały o 18 proc. do 532 mld, ale bez korekt kalendarza — bo lipiec 2023 i czerwiec 2024 zaczynały się w weekendy — zwiększyłyby się o 11 proc. do 625 mld. Dodatkowo w wydatkach z budżetu uwzględniono sumę 60 mld, wynikającą z korekty dotacji do kredytów studenckich, dokonaną przez resort oświaty.
Czytaj więcej
Eksperci przewidują ostry wzrost popytu na bezpieczne inwestycje. Wszystko będzie jasne już wcześnie rano w poniedziałek naszego czasu, kiedy otwor...
Po 9 miesiącach roku finansowego deficyt budżetowy zmalał o 9 proc. do 1268 mld dolarów z 1393 mld rok wcześniej — podał Reuter. Było to możliwe dzięki zwiększeniu o ok. 10 proc. poboru podatków od osób fizycznych do 1900 mld dolarów wobec 1700 mld rok wcześniej i od firm do 393 mld z 306 mld w czerwcu 2023. Wydatki też zwiększyły się, ale tylko o 5 proc. do 215 mld, głównie z powodu wzrostu o 33 proc. kosztów obsługi zadłużenia finansów publicznych pod wpływem wyższych stóp procentowych. Część tych wydatków udało się zmniejszyć, bo wygasły rożnem ulgi podatkowe z okresu pandemii — podała AFP za resortem finansów.
Deficyt budżetowy zakłóca „amerykański sen”
Kongresowy Urząd ds. Budżetu (CBO) zwiększył w końcu czerwca prognozę wzrostu rocznego deficytu budżetowego wobec poprzedniej prognozy z lutego o 27 proc., czyli o 408 mld dolarów do 1900 mld. Większy deficyt będzie wynikać z ulg w zakresie długoterminowych kredytów studenckich, większych wydatków programu ochrony zdrowia Medicare i z pomocy dla Ukrainy. CBO przewiduje ponadto, że w najbliższej dekadzie deficyt budżetowy USA zwiększy się do 22,1 bln dolarów, o 2,1 bln więcej niż w prognozie z lutego — pisze dziennik „USA Today”.
Zdaniem ekonomistów, może to zmniejszyć środki na prywatne inwestycje, co wpłynie na tempo wzrostu zarobków. — Gwałtownie rosnące zadłużenie może spowodować spadek o 10 proc. wynagrodzeń w ciągu 30 lat — ocenił Kent Smetters, profesor Wharton School Uniwersytetu Pensylwanii. Wyliczył, że byłaby to utrata 7500 dolarów dochodów rocznie każdej rodziny o średnich dochodach 75 tys. dolarów.
Czytaj więcej
Podczas wiecu wyborczego republikańskiego kandydata na prezydenta, Donalda Trumpa, doszło do próby zamachu. Trump został lekko ranny, zamachowiec i...
Amerykanie nie będą dostawać mniejszych wypłat, bo zmniejszy się jedynie możliwość większych zarobków. Młodzi Amerykanie i następne pokolenia odczują to w postaci gorszego poziomu życia. Zmaleje nie tylko tempo wzrostu gospodarki i płac, ale pojawi się możliwość wyższych podatków i stóp procentowych.
Deficyt można by ograniczyć zmniejszając wydatki i zwiększając pobór podatków, ale jest wątpliwe, czy podzielony Kongres mógłby zgodzić się na coś takiego — twierdzą ekonomiści. „Łatwo wskazywać palcem, ale obie strony są winne stanu finansów naszego kraju. A wyjściem z tego szamba byłaby rezygnacja z politykierstwa. Na każdą osobę w USA przypada już ponad 100 tys. dolarów długu. Ze względu na nieuchronny charakter tego kryzysu zamykanie oczu oddali jeszcze bardziej amerykański sen od naszych dzieci i wnuków” — napisali w styczniu w felietonie senatorzy Joe Manchin (D) i Mitt Romney (R) oraz kongresmani Bill Huizenga (R) i Scott Peters (D) — pisze „USA Today”.