Coraz bardziej wydłuża się wybór firm do budowy dróg. W pierwszym półroczu 2026 r. średni czas potrzebny na wyłonienie w przetargu wykonawcy kontraktów zlecanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zwiększył się o ponad 30 proc. Jeśli w przypadku umów podpisanych w 2025 r. wynosił 11 miesięcy, to w pierwszych sześciu miesiącach tego roku wydłużył się do 15 miesięcy. Dla porównania, w latach 2020–2023 przetargi trwały znacznie krócej – średnio od 8 do 10 miesięcy.

Czytaj więcej

Doradca Kaczyńskiego, dyrektor w PEJ i poważne zarzuty byłej partnerki

Dopiero w ubiegłym miesiącu udało się domknąć postępowanie na wybór wykonawcy obwodnicy Starogardu Gdańskiego. Od momentu ogłoszenia przetargu w listopadzie 2024 r. do podpisania umowy minęło 631 dni, przy czym dostała ją firma dopiero trzeciego wyboru. W przypadku odcinka drogi ekspresowej S8 Łagiewniki – Niemcza na podpisanie kontraktu potrzebne były aż 752 dni: choć wyłonienia najkorzystniejszej oferty dokonano w sierpniu 2024 r., umowę z wykonawcą udało się zawrzeć dopiero w styczniu tego roku. Wcześniej od pierwszej wybranej oferty było odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej, które oddalono, następnie skarga do sądu, uwzględniona, potem wybór drugiej oferty. Od tej także złożono odwołanie, które zostało uwzględnione, więc GDDKiA wybrała trzecią ofertę, którą następnie zaskarżono do sądu. Sąd jednak skargę oddalił, co w końcu domknęło postępowanie.

Najpierw odwołanie, potem skarga

Na kontrakt dla obwodnicy Głogowa trzeba było czekać 532 dni od ogłoszenia przetargu, niewiele mniej na wybór wykonawcy odcinka drogi ekspresowej S6 pomiędzy Policami a Goleniowem – 518 dni. Obecnie trwają przygotowania do poszerzenia autostrady A2 łączącej Łódź z Warszawą – jak twierdzi GDDKiA – jednej z najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych inwestycji ostatnich lat. Dopiero 11 września 2026 r., po 436 dniach od ogłoszenia przetargu, podpisano umowę na przedostatni z czterech odcinków, na jakie podzielono inwestycję. Obejmuje odcinek od granicy województw łódzkiego i mazowieckiego do węzła Grodzisk Mazowiecki o długości 25,5 km. Do podpisania został jeszcze kontrakt na fragment od węzła Łódź Północ do węzła Łowicz o długości 27,9 km. Pod koniec września w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbędzie się rozprawa w związku ze skargą jednego z wykonawców na wyrok KIO dotyczący wyboru najkorzystniejszej oferty.

Czytaj więcej

Zniosą wszystkie opłaty na obleganej autostradzie. GDDKiA podała datę

Według GDDKiA na coraz dłuższy czas ostatecznego wyboru wykonawcy wpływa rosnąca aktywność firm wykorzystujących prawne możliwości w walce o kontrakt. Uczestnicy przetargu składają odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej, a następnie skargi do Sądu Okręgowego w Warszawie, czyli sądu zamówień publicznych. W dodatku postępowania wydłużają się także przed złożeniem ofert. – Wykonawcy kierują do nas setki, a czasem nawet tysiące pytań dotyczących dokumentacji przetargowej. Z jednej strony chcą mieć pewność, że prawidłowo przygotują ofertę, z drugiej – ograniczyć ryzyko wykorzystania ewentualnych nieścisłości przez konkurencję – mówi „Rzeczpospolitej” Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA. Każde pytanie wymaga analizy i odpowiedzi, więc przy tak dużej liczbie często bardzo szczegółowych kwestii, trzeba przesuwać termin składania ofert, niekiedy więcej niż raz.

KIO zatkana stertami wniosków

Statystyki pokazują, że zdecydowana większość odwołań nie zostaje uwzględniona. W 2025 r. niemal 90 proc. odwołań do KIO dotyczących przetargów GDDKiA zostało oddalonych, odrzuconych lub umorzonych. W pierwszym półroczu 2026 r. odsetek ten wyniósł 80 proc. Podobnie jest ze skargami do sądu zamówień publicznych – w 2025 r. ponad 80 proc. z nich nie zostało uwzględnionych.

Nie zmienia to faktu, że KIO coraz bardziej zatyka się odwołaniami, co sprawia, że rozpatrywanie wniosków wydłużyło się. Jednocześnie gwałtownie spadł odsetek spraw rozpoznawanych w ustawowym 15-dniowym terminie: z około 78 proc. w 2023 r. do około 32 proc. w 2024 r. i około 11 proc. w 2025 r.

Sytuację ma dopiero zmienić wzrost opłat za odwołania do przetargów – to niskie stawki miały stać się przyczyną lawinowego wzrostu spraw rozpatrywanych przez KIO. Tymczasem perspektywę komplikuje fakt, że zaczynają się kumulować inwestycje przewidziane do realizacji w bliskiej perspektywie. Nakłady zwiększa GDDKiA, która w 2026 r. zadeklarowała wydanie 20 mld zł, przy czym taki roczny poziom nakładów ma być utrzymany co najmniej do 2030 r. To znacznie więcej niż w poprzednich pięciu latach, gdy na inwestycje przeznaczano średnio 16,5 mld zł rocznie – od 15,1 mld zł w 2022 r. do 18,9 mld zł w 2024 r.

Ponadto duża liczba ogłoszonych przetargów przez Polskie Linie Kolejowe (PLK) zapowiada wysyp budów na torach. Zarządca infrastruktury kolejowej, który w 2024 r. ogłosił postępowania o wartości 19 mld zł, w ubiegłym roku zdecydował się zwiększyć ich wartość z planowanych 16 mld zł do 27 mld zł. Natomiast na 2026 r. zapowiedział przetargi o wartości 9,5 mld zł.

To właśnie kolei udało się 15 września ostatecznie domknąć gigantyczny, wart blisko 5 mld zł przetarg na budowę prawie 100 km linii Rail Baltica pomiędzy Białymstokiem a Ełkiem. Walka oferentów o kontrakt obfitująca w odwołania i skargi skomplikowała postępowanie na tyle, iż inwestor – Polskie Linie Kolejowe – zaczął się obawiać o dofinansowanie inwestycji z unijnego instrumentu CEF.