Zamknięci w domach klienci coraz częściej zaglądają na internetowe półki sklepów. Tradycyjny handel jest w większości ograniczony z powodu pandemii.

– Zwiększone odwiedziny notują sektory odzieżowy, obuwniczy, elektroniczny – mówi Anna Głowacz, dyrektor działu industrial w Axi Immo. – Rekordowe obroty mają e-sklepy spożywcze, jak frisco.pl – wskazuje. Narzekać nie może też obsługa online Tesco czy Auchan. – Zyskują firmy kurierskie, np. InPost, pracujące także w weekendy – dodaje ekspertka.

Ktoś to wszystko musi obsłużyć. Np. w USA Amazon zatrudnia dodatkowe 100 tys. osób. – W Polsce i Europie wiele sklepów wprowadza dodatkowe zmiany – mówi Anna Głowacz.

Zgodnie z planem

– Logistyka i ściśle z nią związana branża magazynowa to krwiobieg gospodarki. Bez sprawnie działających łańcuchów dostaw, m.in. produktów spożywczych, higienicznych czy medycznych, groziłaby nam panika – mówi Maciej Szczepański, ekspert Cushman & Wakefield. – Dziś sektory te pracują na 110–130 proc. planów.

Jednocześnie rośnie popyt na krótkoterminowy najem powierzchni. – Zapotrzebowanie zgłaszają branże związane z e-commerce, żywnością, ale i automotive, które muszą znaleźć rozwiązanie na chwilowe problemy wynikające z zatrzymania produkcji – wyjaśnia Szczepański.

Milan Kratina, dyrektor generalny Accolade, inwestor na rynku nieruchomości komercyjnych, zauważa, że konsumenci, zwłaszcza obecnie, chcą mieć pewność, że sklepowe półki będą uzupełnianie na bieżąco. Płynne dostawy są możliwe właśnie dzięki nowoczesnym magazynom i kompleksom przemysłowym.

Jak mówi Anna Głowacz, zmiany nawyków konsumentów, nowa organizacja łańcuchów dostaw poprzez zwiększenie liczby magazynów i fabryk bliżej rynków docelowych będą sprzyjać rozwojowi sektora magazynowo-produkcyjnego w Polsce i naszej części Europy. – Na znaczeniu zyskają inwestycje związane z tzw. logistyką ostatniej mili. Jeszcze większa będzie presja szybkich dostaw – mówi Anna Głowacz.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Rozpoczęte budowy magazynów i parków logistycznych nie są zagrożone. Axi Immo podaje, że jest to co najmniej 1,9 mln mkw. – tyle było w budowie pod koniec 2019 r.

– Na koniec tego roku nowa podaż może być mniejsza niż w ubiegłym, kiedy oddano rekordowe 2,72 mln mkw. powierzchni magazynowo-produkcyjnej – mówi Głowacz. – Powód to większa ostrożność inwestorów i deweloperów, którzy skoncentrują się na umowach pre-let i BTS (na zamówienie).

Ekspertka dodaje też, że firmy, które prowadziły zaawansowane negocjacje i planowały nowe inwestycje, kontynuują rozmowy, aby zamknąć transakcje. Nieco mniej jest projektów na początkowym etapie negocjacji.

Maciej Szczepański zwraca uwagę, że nowe magazyny w znacznej części są objęte umowami pre-let (przednajmu), więc nawet spowolnienie, które nas czeka, nie wpłynie znacząco np. na wzrost pustostanów.

– Wprawdzie pojawiają się porównania do kryzysu z 2008 r., ale trzeba pamiętać, że wtedy rynek był rozgrzany dużą ilością „podaży spekulacyjnej" – przypomina. Podkreśla, że też jak na razie, co być może jest zaskakujące, nie ma informacji o wstrzymaniu operacji logistycznych z powodu wykrytych infekcji koronawirusem i zarządzeniu kwarantanny obiektów.

– Branża magazynowa zareagowała bardzo wcześnie na zagrożenie, bazując na doświadczeniach związanych z epidemiami MERS czy ptasiej grypy. Powołano sztaby kryzysowe, wprowadzono odpowiednie procedury, m.in. brak kontaktu pracowników z poszczególnych zmian, pracę w małych, maksymalnie izolowanych zespołach, podział stref pracy – wskazuje ekspert.

Mniej spekulacyjnych

Jędrzej Dużyński, prezes Ideal Idea Formad, firmy, która buduje miejskie magazyny, mówi, że obiekty multi-let, charakterystyczne dla miejskiej logistyki, w których jest więcej niż jeden najemca, są cały czas aktywne.

– Zgodnie z rządowymi zaleceniami praca biurowa odbywa się zdalnie, a magazyny w znakomitej większości działają – podkreśla. – Wiąże się to ze wzmożoną aktywnością konsumentów w internecie i najemcami, których biznes działa w oparciu o B2B. Zagęszczenie magazynierów w naszych budynkach jest stosunkowo niewielkie. Często na powierzchni 1 tys. mkw. na zmianie pracuje dwóch–trzech. Ryzyko zakażania się jest niewielkie. Podobnie jest w magazynach wielkopowierzchniowych. Duże obiekty są często zautomatyzowane, dysponują takimi programami, jak SAP, które umożliwiają niezależną pracę magazynierów.

Prezes Dużyński podkreśla, że dziś największe zapotrzebowanie jest właśnie na doskonale zlokalizowane miejskie magazyny. Klienci chcą jak najszybszych dostaw.

O tym, że na znaczeniu zyska gospodarka cyfrowa i sprzedaż towarów w sieci, jest przekonany Milan Kratina. – A w tle sukcesu e-commerce pozostaje zawsze wysokiej jakości logistyka i magazynowanie – podkreśla.