Międzynarodowa Agencja Energetyczna obniżyła o 400 tys. baryłek prognozę dziennego zużycia ropy naftowej na świecie w tym roku. Mniejszy popyt to efekt kryzysu finansowego, jak i sterowania przez organizację eksporterów OPEC podażą surowca. OPEC konsekwentnie odmawia zwiększenia produkcji. Jeśli sporadycznie pompuje więcej ropy, to tylko wówczas gdy ceny sięgają rekordów.
W tym roku świat będzie potrzebował 87,2 mln baryłek dziennie, o 416 tysięcy mniej, niż Agencja przewidywała miesiąc temu. Największe cięcia w prognozach dotyczą popytu w krajach rozwiniętych – o 320 tys. baryłek dziennie mniej, czyli 48,9 mln baryłek. To już druga w tym roku obniżka przewidywań dla państw OECD (w tym Polski) – miesiąc temu oceniano, że popyt będzie o 200 tys. baryłek mniejszy. Co ciekawe, ostatnia prognoza MAE jest już bardzo zbliżona do danych podawanych przez OPEC.
200 dolarów - taką cenę osiągnie w tym roku baryłka ropy naftowej według analityków Goldman Sachs
Mimo to popyt na ropę nadal jest bardzo duży. Nie wpływa na niego coraz większe wykorzystanie alternatywnych źródeł energii. Mimo zastosowania elektryczności i biopaliw w transporcie miejskim i pierwszych prób wykorzystania ich w transporcie lotniczym, pozostają one raczej nowinką technologiczną niż konkurencją dla ropy naftowej i gazu.
Zmniejszenie popytu natomiast jest wynikiem bardzo wysokich cen paliw silnikowych produkowanych z ropy naftowej. – Konsumenci wyraźnie odczuli, jak wysokie są ceny – tłumaczy Laurence Eagles, dyrektor Działu Ropy w MAE.