Reklama
Rozwiń
Reklama

Polscy drogowcy chcą na Ukrainę

Stawką są kontrakty warte 11,2 mld euro. Polskie spółki szykują się do udziału w budowie dróg na Euro 2012. W pierwszym etapie rząd w Kijowie chce zainwestować w 3,5 tys. km tras

Publikacja: 17.10.2008 03:41

Polscy drogowcy chcą na Ukrainę

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

– Władze ukraińskie do Euro 2012 planują zbudować 806 km nowoczesnych dróg, zmodernizować 560 km i przeprowadzić remont kapitalny kolejnych 2,9 tys. km, co ma łącznie kosztować 11,2 mld euro – mówi Robert Obetkon z PMR Publications.

Ukraiński program budowy dróg i autostrad sięga 2015 r. W sumie przewiduje budowę i remont ponad 6,6 tys. km autostrad.

Szefowie Stalexportu rozmawiali już z przedstawicielami Ukraińskich Awtomobilnych Darog (Ukravtodor), odpowiednikiem naszej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, o możliwości współpracy. Spółka chce nie tylko budować ukraińskie autostrady, ale i nimi zarządzać. – Ukraina ma zobowiązania, z których musi się do czasu zorganizowania Euro 2012 wywiązać, czyli m.in. wybudować setki kilometrów autostrad – mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu Autostrady. Udziałowcem polskiej spółki jest Atlantia, włoska firma specjalizująca się w zarządzaniu autostradami m.in. we Włoszech. Pod swoją opieką ma ponad 3,4 tys. km tras.

– Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie władze Ukrainy ogłoszą kilka przetargów na budowę i zarządzanie autostradami – mówi Skołożyński.

Ukravtodor będzie ogłaszać przetargi na odcinki 70 – 100 km. Koszt budowy 1 km autostrady jest nieznacznie niższy niż w Polsce. – Z naszych obserwacji wynika, że polityka rządu wobec koncesjonariuszy będzie podobna do tej, z jaką mamy do czynienia w Polsce – budowa części dróg będzie oparta na gwarancjach Skarbu Państwa, części – na modelu biznesowym. W ukraińskim parlamencie znajdują się obecnie dwie ustawy, których przyjęcie jest niezbędne, by móc budować drogi z partnerami prywatnymi. – Sporym problemem jest jednak niestabilna sytuacja polityczna kraju – dodaje prezes Stalexportu.

Reklama
Reklama

Również przedstawiciele Autostrady Wielkopolskiej nie kryją, że chcą się sprawdzić za wschodnią granicą. Na razie głównym obszarem zainteresowania jest właśnie Ukraina.

– Interesuje nas organizacja budowy i zarządzanie drogami naszych sąsiadów. Doświadczenie, która Autostrada Wielkopolska zdobyła, budując i zarządzając jedną z dwóch prywatnych autostrad w Polsce, nie jest bez znaczenia – mówi Dariusz Mioduski, szef Kulczyk Holding, głównego udziałowca spółki. – Działalność na Ukrainie wydaje się jednak większym wyzwaniem niż u nas, gdyż system prawny i finansowy jest tam o wiele mniej stabilny niż w Polsce. Drogi jednak tak czy inaczej będą musiały tam powstać.

Swoje doświadczenia przy budowie i zarządzaniu drogami w Polsce mogłaby wykorzystać na Ukrainie również spółka Gdańsk Transport Company. Przynajmniej na razie nie deklaruje jednak takich planów. – Jesteśmy spółką celową powołaną do realizacji konkretnego projektu – wyjaśnia Marcin Trzciński z GTC. Chodzi o północny odcinek autostrady A1.

[ramka][b]Więcej o ukraińskich drogach:

[link=http://www.ukravtodor.gov.ua]www.ukravtodor.gov.ua[/link][/b][/ramka]

Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama