Głównym powodem spodziewanego wzrostu cen ma być największa w historii redukcja produkcji ropy ogłoszona już przez OPEC, który zmniejszy wydobycie o 14 proc.do 4,2 mln baryłek dziennie.

Dodatkowo utrzymaniu cen ropy na niskim poziomie nie pomaga obecny konflikt na Bliskim Wschodzie. Latem tego roku cena baryłki ropy naftowej pobiła historyczny rekord, zbliżając się do poziomu 150 dol. Od tego czasu z powodu rozszerzającego się kryzysu finansowego i spadku popytu na paliwa zwłaszcza w USA i Chinach cena spadła poniżej 40 dol.

- Jesteśmy w trakcie kryzysu, ale widzimy pole do wzrostu cen - mówi Sarah Emerson, dyrektor zarządzający Energy Security Analysis.