Reklama

Wkrótce wakacje, czyli czas remontów

2 mld zł na naprawę i modernizację dróg ekspresowych. To dwa razy więcej środków niż rok temu, ale nadal zdecydowanie mniej od potrzeb

Aktualizacja: 01.06.2009 04:06 Publikacja: 01.06.2009 04:03

Wkrótce wakacje, czyli czas remontów

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

W tym roku ma być wyremontowanych 1000 kilometrów dróg ekspresowych. Mimo znacznego wzrostu nakładów na remonty tras to wciąż za mało, by zdecydowanie poprawić stan polskich dróg. By zlikwidować wszystkie zaległości, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad potrzebowałaby ponad 8,1 mld zł.

W Polsce ponad 3,7 tys. tras krajowych jest w stanie złym i kwalifikuje się do natychmiastowego remontu. Koszt takich prac szacowany jest na ponad 3,6 mld zł. To niewiele mniej niż rok wcześniej – wówczas drogowcy na najpilniejsze tylko prace potrzebowali ok. 4 mld zł. Dostali tymczasem jedynie 1 mld zł. W 2008 r. wyremontowanych zostało w sumie ok. 480 km tras.

Kolejne ponad 4,4 tys. km tras jest w tzw. stanie niezadowalającym, co oznacza tylko, że ich modernizację trzeba przeprowadzić w ciągu najbliższych kilku lat. To w sumie ponad 46 proc. sieci polskich dróg krajowych.

Najwięcej kilometrów dróg nadających się do natychmiastowego remontu znajduje się na terenie województw: kujawsko-pomorskiego, małopolskiego i wielkopolskiego.

Choć na modernizację dróg krajowych zapowiedziano wydanie w bieżącym roku 2 mld zł, to już dziś pojawiają się opinie, że tych pieniędzy może być zdecydowanie mniej. [wyimek]480 km dróg ekspresowych zostało zmodernizowanych w ubiegłym roku[/wyimek]

Reklama
Reklama

– Dochodzą nas głosy z regionalnych oddziałów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że ich budżety zostały zmniejszone o połowę lub jedną trzecią w stosunku do tego, co było planowane jeszcze w zeszłym roku – mówi „Rz” Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Budownictwa Drogowego.

Kontrakty na roboty drogowe nie są też rozłożone po równo w poszczególnych województwach. – Łódzki oddział GDDKiA nie ogłasza nowych przetargów na odnowy i remonty dróg. Realizowane są tylko te rozstrzygnięte w zeszłym roku, a do ogłaszanych w innych regionach nie jesteśmy w stanie startować – mówi Marek Kijanowicz, prezes firmy Erbedim z Piotrkowa Trybunalskiego.

Jak dodaje, uniemożliwia mu to brak dostępu m.in. do swoich wytwórni mas bitumicznych. – Moglibyśmy ją kupować od lokalnych firm, ale wtedy oferta naszej firmy nie byłaby konkurencyjna wobec innych – podsumowuje.

– W oddziale poznańskim na razie też nie widać nowych kontraktów na remonty tras – mówi Marek Andrzejczak, prezes Przedsiębiorstwa Robót Drogowo-Mostowych w Kole. W tym roku większość kontraktów w całej Polsce to te, które zostały jeszcze ogłoszone w zeszłym roku.

Kontrakty na bieżące remonty dotyczą odcinków o długości od 100 – 300 metrów do kilku kilometrów. Są szansą na zdobycie zlecenia dla małych lokalnych firm, które nie są w stanie ubiegać się o kontrakty na budowę dróg ekspresowych i autostrad.

Okazuje się jednak, że małymi zleceniami nie gardzą również obecni w Polsce giganci drogownictwa. – W tej chwili pojawiają się nawet na kontraktach wartych 200 tys. zł – dodaje Kijanowicz.

Reklama
Reklama

Jak mówi Wojciech Malusi, część zdobytych zleceń najwięksi gracze na rynku realizują sami, ale większość jednak zlecają mniejszym firmom, oczywiście potrącając swoją marżę. – Idealnym rozwiązaniem byłaby segmentacja rynku tak, by duże firmy zajmowały się budową autostrad i dróg ekspresowych, średnie – dróg wojewódzkich, a małe się rozwijały, remontując trasy – podsumowuje Malusi. Takie ograniczenie do rynku dla poszczególnych graczy jest jednak zgodnie z prawem niemożliwe.

Drogowcom w tym roku sprzyjają niższe ceny uzyskiwane w przetargach na poszczególne roboty drogowe. Oferty na budowę dróg są nawet o 40 proc. niższe od wcześniejszych kosztorysów.

[ramka][srodtytul]Grabarczyk do dymisji?[/srodtytul]

Jeśli minister infrastruktury Cezary Grabarczyk nie rozstrzygnie kwestii finansowania i rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach A2, będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem – zapowiedział w sobotę premier Donald Tusk. – Dałem mu bardzo wyraźne zadanie i nieprzekraczające – jak sądzę – możliwości ministra Grabarczyka, to znaczy ostateczne rozstrzygnięcie finansowania, a następnie rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach, jeżeli chodzi o autostradę A2 – powiedział Tusk w wywiadzie dla Radia RMF FM i tygodnika „Newsweek”. Tusk zapowiedział, że jeżeli Grabarczykowi się to nie uda, to „pożegna się on ze stanowiskiem”. W ostatnich tygodniach Grabarczyk zapewniał, że odcinki A2 i A4 będą gotowe przed mistrzostwami Europy w 2012 roku. Jego zdaniem budowa A2 na odcinku Stryków – Konotopa powinna zakończyć się do 31 maja 2012 r., a odcinek A4 od Jarosławia do Korczowej będzie zrealizowany do 30 kwietnia 2012 r. Z kolei Autostrada Wielkopolska (AW SA) nie zaczęła jeszcze budowy 106 km płatnej drogi A2 z Nowego Tomyśla do Świecka na granicy z Niemcami. [/ramka]

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama