[b]"Rz":[/b] Polska kolej jest zaniedbana. Nie mamy dobrych torów, pożądanych pociągów. a stan większość dworców jest skandaliczny
[b]Andrzej Wach:[/b] To prawda, niestety. Od 1990 roku polska kolej była finansowo zaniedbywana i teraz mamy tego konsekwencję. Pasażer, który słusznie, patrzy na ten stan rzeczy bardzo krytycznie, nie zauważy zmian dopóki nie wyremontujemy dworców, torów i przede wszystkim nie kupimy nowych pociągów. Dlatego robimy wszystko, by to zmienić
[b]Tymczasem pieniądze z Funduszu Kolejowego mają iść na inne cele niż remonty torów, np. na zakup taboru dla Przewozów Regionalnych czy oddłużenie PKP SA[/b]
To sytuacja doraźna. W tym roku Przewozy Regionalne dostaną 100 mln zł na tabor. Rozważana jest również możliwość nabycia przez skarb państwa akcji Polskich Linii Kolejowych, co pozwoli uzyskać środki na uregulowanie części historycznych zobowiązań. Tegoroczne wymagalne zobowiązania to ok. 900 mln zł. Ich spłata przypada we wrześniu. Nie da się też wykluczyć, że cześć znowu będziemy zmuszeni zrolować, emitując obligacje lub zaciągając kolejne pożyczki. Byłoby to rozwiązanie trudne, bo kolejny raz oddalałoby nas od zażegnania tego nabrzmiałego problemu. Wykup akcji PKP PLK przez Skarb Państwa to rzeczywisty sposób na jego rozwiązanie. I tak planujemy przecież wyjście tej spółki z Grupy, by zarządca infrastruktury był w pełni niezależny od innych podmiotów działających na rynku.
[b]Jesteśmy w trakcie otwierania unijnego rynku kolejowych przewozów pasażerskich. Boi się pan konkurencji ze strony przewoźników, którzy mogą się pojawić w Polsce?[/b]
Nie wolno się bać konkurencji, trzeba się do niej przygotować, by na konkurencyjnym rynku wygrywać. Potrafimy to zrobić. Przykładem jest PKP Cargo, które po dwóch latach trudnej restrukturyzacji, już w tym roku będzie miała zysk i zaczyna sobie świetnie na rynku przewozów towarowych radzić, na rynku w którym konkurencja jest bardzo agresywna. Będziemy raz wygrywać, innym razem przegrywać, ale tak to jest. By mieć szansę potrzebujemy jednak środków na inwestycje i stąd planowana prywatyzacja z podniesieniem kapitału. PKP Intercity potrzebuje pieniędzy na tabor, PKP Cargo na wagony, centra logistyczne i przeładunkowe, PKP Energetyka - na wejście w sektor wytwórczy prądu.
By mieć szansę konkurowania z nowymi przewoźnikami musimy też doregulować polski rynek kolejowy tak, by wzorem innych państw europejskich nowi przewoźnicy wchodzili na rynek bez uszczerbku dla tych, którzy już są i korzystają ze środków publicznych.
[b] Więcej w jutrzejszej "Rzeczpospolitej"[/b]