Jak ominąć kominówkę? WZA spółki musi uchwalić nowe zasady wynagradzania zarządu. Menedżerowie muszą założyć własną działalność i kupić ubezpieczenie OC. Takie uchwały przyjęły już walne PZU i GazSystemu. Z informacji „Rz” wynika, że następny będzie Lotos. Spółka nie potwierdza, ale dodaje, że odpowiednie polisy są na polskim rynku.
Problem w tym, że niektóre interpretacje prawa wskazują, iż polisa menedżera musi być imienna – mówią przedstawiciele firm brokerskich i ubezpieczeniowych. M.in. dlatego, że to on musi płacić za OC. – Polskie polisy zwykle są bezimienne, przypisane do zarządu i opłacane przez spółkę. A jeśli już są imienne, to są ułomne ze względu na zakres ubezpieczenia i wysokość limitów odpowiedzialności – wskazuje Leszek Niedałtowski, wiceszef STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. Dodaje, że do jego firmy zwróciło się kilku menedżerów z prośbą o pomoc w znalezieniu odpowiednich produktów na rynku londyńskim.
[wyimek][srodtytul]20 tys. zł[/srodtytul] to maksymalna miesięczna pensja brutto członka zarządu w państwowej spółce [/wyimek]
Jednak Londyn niekoniecznie będzie deską ratunku. – Firmy, które oferują takie polisy, nie chcą ich sprzedawać szefom spółek giełdowych – dodaje Niedałtowski. – Próbujemy je przekonać, że warto złamać tę regułę – dodaje.
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, MSP może dopuścić taką interpretację, która pozwoli na ominięcie i tej przeszkody. Spółki musiałyby namówić towarzystwa do tworzenia polis OC dla zarządu, na których byłyby nazwiska jego członków. Koszt ubezpieczenia byłby dzielony między nich. – Prawo i praktyka ubezpieczeniowa dopuszczają takie rozwiązanie – uważa Paweł Krak z Allianz Polska.