- Logistycznie jesteśmy na to gotowi; zrobiliśmy więcej miejsca na naszej płycie postojowej i czekamy na rozwój sytuacji, która jest bardzo dynamiczna i zmienia się z minuty na minutę - powiedział Łukasz Sikora z Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka, położonego 10 km od stolicy Podkarpacia.
Pozostałe lotniska zostały dziś zamknięte z powodu chmur pyłu po wybuchu wulkanu Eyjafjoell na Islandii w okolicy lodowca Eyjafjallajoekull. Popioły wulkaniczne zagrażają bezpieczeństwu ruchu lotniczego.
Rzeszów-Jasionka, jedyny cywilny port lotniczy w południowo-wschodniej Polsce ma drugi po Okęciu pod względem długości pas startowy w Polsce (długości 3,2 km i szerokości 45 m). Umożliwia to przyjmowanie samolotów wszystkich typów. Lotnisko jest też bardzo korzystnie ulokowane pod względem geograficznym - ma największą w kraju liczbę tzw. dni lotnych. Port wyposażony jest w nowoczesne systemy nawigacyjne i oświetleniowe, m.in. system precyzyjnego podejścia ILS pierwszej kategorii. Często pełni więc funkcje lotniska awaryjnego podczas trudnych warunków atmosferycznych. Sprzyja mu także ukształtowanie terenu i brak przeszkód naturalnych, np. lasów.
W 2009 r. port zanotował jeden z największych wzrostów liczby pasażerów, rzędu 18,5 proc.
Port RZE obsługuje połączenia: Nowy Jork, Londyn, Frankfurt, Dublin, Birmingham, Bristol, Liverpool, East Midlands oraz Warszawa. Trasy obsługiwane są przez Ryanair, LOT oraz Lufthansę.