Reklama

Pociągi znikają z rozkładów

Od wtorku z torów ma zniknąć 151 pociągów Przewozów Regionalnych. Kilka dni później to samo ma spotkać około 20 składów PKP Intercity

Publikacja: 30.04.2010 15:34

Niewykluczone, że PKP zrezygnuje z części tanich dotowanych połączeń TLK

Niewykluczone, że PKP zrezygnuje z części tanich dotowanych połączeń TLK

Foto: Fotorzepa

Obaj przewoźnicy zostali wezwani przez PKP Polskie Linie Kolejowe do ograniczenia pracy przewozowej po 13 proc. Powodem są długi wobec zarządcy infrastruktury - spółki nie płaciły za korzystanie z torów. Zaległości w obu przypadkach przekraczają dwumiesięczne zobowiązania. I to znacznie. PKP PLK deklaruje, że grozi jej utrata płynności finansowej. Żadna ze stron konkretnymi liczbami się nie chwili. PKP Intercity powinna płacić za korzystnie z torów około 30 mln zł a samorządowe Przewozy Regionalne około 40 mln zł.

- PKP PLK jest w trudnej sytuacji. Z jednej strony to logiczne, że jeżeli ktoś nie płaci z usługę, to mu się jej dalej nie świadczy. Z drugiej jednak jeżeli nie sprzeda dostępu do torów Przewozom Regionalnym czy PKP Intercity, nie sprzeda go innym przewoźnikom. Jeżeli pociągi jeżdżą, spółka może liczyć, że prędzej czy później te pieniądze dostanie - mówi Jakub Majewski, analityk rynku kolejowego. Jak dodaje, obcięcie pracy eksploatacyjne przewoźnikom nie spowoduje, że ponoszone przez nich koszt miesięczne drastycznie spadną. - Spółka ma koszty stałe, trzeb będzie je podzielić na pozostałe na torach pociągi - wyjaśnia Majewski. Zapłacą też za to przewoźnicy towarowi. - Koszty przerzucą na swoich klientów. Rynek przewozów kolejowych zacznie się zwijać - prognozuje Furgalski.

Jako pierwsze, na początku kwietnia na cenzurowanym znalazły się Przewozy Regionalne. Miały ograniczyć pracę o 20 proc. i przedstawić listę pociągów przeznaczonych do likwidacji. - Wskazaliśmy te, które jeżdżą po torach i złej jakości na których rozwijają prędkości około 30 - 40 km na godzinę, zaproponowaliśmy skrócenie relacji niektórych pociągów i ograniczyliśmy terminy kursowania części - mówi Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. Ta lista jednak nie spodobała się spółce zarządzającej torami. Jak twierdzą władze PKP PLK nie ograniczała pracy eksploatacyjne w odpowiedniej wysokości. PKP PLK sporządziła więc swoją listę pociągów przeznaczonych do likwidacji. Znajduje się na niej 151 pociągów w tym 96 Interregio, reszta to połączenia regionalne. - Wygląda na to, że bezstronna do tej pory spółka włączyła się do wojny z Interregio, które konkurują z tanimi pociągami uruchamianymi przez PKP Intercity - mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

PKP intercity samo może wybrać pociągi, które znikną z rozkładu jazdy. - To nierówne traktowanie przewoźników, z tym, że ten z grupy PKP jest traktowany łagodniej. To pokazuje jak pilne staje się wydzielenie zarządcy infrastruktury z Grupy PKP - podsumowuje Majewski. PKP Intercity ma czas do 15 maja. - Rozmowy z zarządcą infrastruktury, PKP PLK, nadal trwają, a co za tym idzie nie zapadły jeszcze żadne, wiążące decyzje. Następna tura rozmów odbędzie się w środę, 5 maja. Oznacza to, że w przyszłym tygodniu pociągi spółki będą kursowały według stałego rozkładu jazdy - mówi Beata Czemerajda, z biura prasowego PKP IC.

Jeżeli PKP IC zlikwiduje pociągi do których nie dopłaca państwo, tak jak ma to być w przypadku Przewozów Regionalnych, zlikwidować będzie musiała część połączeń np. z Gdyni do Warszawy czy z Warszawy do Katowic. To pociągi najpopularniejsze i jedne z najbardziej dochodowych w spółce.

Reklama
Reklama

Niewykluczone jednak, że przewoźnik zrezygnuje z części tanich połączeń TLK. Te są dotowane przez państwo w ramach służby publicznej, jednak przyznana dotacja jest już praktycznie na wyczerpaniu, a na jej zwiększenie nie ma szansy.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama