– Do marki Black nikt nie pasuje tak bardzo jak Mike Tyson. Reklama z jego udziałem pozwoli nam nie tylko zwiększyć sprzedaż w Polsce, ale także na kilkunastu rynkach zagranicznych, gdzie jest obecna – mówi „Rz" Wiesław Włodarski, właściciel spółki spożywczej FoodCare.
W przyszłym tygodniu amerykański bokser przyjeżdża do Polski, aby wziąć udział w konferencji prasowej w Warszawie oraz nakręcić pierwszy z zaplanowanych filmów reklamowych (kolejny ma powstać w Kalifornii).
– W Polsce start emisji reklam telewizyjnych z udziałem Mike'a Tysona zaplanowaliśmy na przełom maja i czerwca. Za granicą, m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii, powinny pojawić się kilka miesięcy później – wyjaśnia Włodarski.
FoodCare nie zdradza szczegółów kontraktu w Tysonem. Ujawnia jedynie, że został zawarty na dłużej niż dwa lata. – Nie wykluczamy, że wizerunek Mike'a Tysona lub jego charakterystyczny tatuaż umieścimy na opakowaniach Blacka – mówi Włodarski. Black jest napojem energetycznym, który niemal rok temu zastąpił w ofercie FoodCare Tigera. Produkcji i sprzedaży tego ostatniego zakazał FoodCarowi sąd. O zakaz wystąpił Dariusz Michalczewski, właściciel znaku Tiger. Pod koniec 2010 r. zerwał kilkuletnią współpracę z FoodCarem, bo ten – jak wyjaśnił – przestał mu płacić za licencję. Obecnie Tigera na licencji boksera produkuje grupa Maspex, czołowa firma spożywcza w Europie Środkowej.
Producent Blacka zapewnia, że wybór Tysona nie jest rzuceniem rękawicy Michalczewskiemu. – Marki tworzę z myślą nie tylko o rynku polskim, ale także o zagranicznym. Dlatego zależało mi, aby pozyskać międzynarodową gwiazdę sportu. Negocjowaliśmy z kilkoma osobami, m.in. z Tigerem Woodsem – wyjaśnia Wiesław Włodarski.
FoodCare szacuje, że Black jest obecnie najpopularniejszym napojem energetycznym w Polsce. – Jego udziały sięgają 30 procent, co daje mu pozycję lidera. Za sprawą reklam z Mike'em Tysonem w ciągu roku powinny zwiększyć udział co najmniej do 35 proc. – zapowiada Włodarski. – Polski rynek jest dla nas kluczowy. W drugiej kolejności chcemy powalczyć o umocnienie pozycji za granicą, co będzie wiązało się z odebraniem udziałów rynkowych takim znanym markom, jak Monster czy Red Bull – dodaje.
Od ubiegłego roku FoodCare i Michalczewski walczą o prawa do Tigera przed sądem.– Skandalem w demokratycznym kraju jest to, że – zanim dojdzie do wydania wyroku przez sąd – jako twórca marki Tiger jestem pozbawiony prawa do jej produkowania i sprzedaży – mówi Wiesław Włodarski.