Po prawie 20 godzinach rozmów w Brukseli ministrowie osiągnęli "generalne podejście" do zakazu wyrzucania części złowionych ryb, przyjętego w czerwcu 2012 w ramach zmiany wspólnej polityki połowowej, aby zapewnić zachowanie zasobów rybnych.
Główną zasadą jest teraz, że wszystkie złowione ryby trzeba dostarczyć na ląd, natomiast rybacy będą mieć pewną przerwę wobec obowiązujących limitów. Będą więc mieli czas na dostosowanie się do nowego rozwiązania.
Ministrowie uzgodnili wyłączenie w wysokości 9 proc. z obowiązujących limitów przez najbliższe 2 lata, malejące do 8 proc. przez następne dwa lata i ostatecznie do 7 proc., gdy część limitów będą mogli odstępować. "Te wyłączenia będą obowiązywać w bardzo ścisłych warunkach, zwłaszcza przy pełnym rejestrowaniu wszystkich połowów" - stwierdza komunikat po obradach.
Ministrowie ustalili także, że część ryb dowiezionych na ląd zamiast wyrzucania ich do morza, będzie można przekazać na cele dobroczynne.
Zmiany zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2014 i będą wprowadzane stopniowo do 2019 r., zależnie od gatunków ryb i akwenów.
Irlandzki minister Simon Coveney, który przewodniczył obradom, powiedział, że ministrowie chcieli prawdziwej zmiany w eksploatowaniu unijnych zasobów ryb. Porozumienie uwzględnia niepokoje obrońców środowiska o wielkość zasobów i zachowanie ich w długim czasie, z jednoczesnym zapewnieniem rybakom pracy przez najbliższe 5-10 lat - dodał Coveney.
Komisarz ds. polityki połowowej, Maria Damanaki uznała, że osiągnięte porozumienie oznacza istotną zmianę i obiecała pomoc branży rybnej w dostosowaniu się do nowej polityki.
Wszystkie kraje Unii przystały na te propozycje, poza Szwecją, która chciała bardziej restrykcyjnej umowy. Teraz trafi ona pod debatę w Parlamencie Europejskim.
Po uzgodnieniu zakazu wyrzucania ryb rozmowy o jego technicznym wdrożeniu okazały się bardzo trudne. Małe, młode ryby można byłoby ratować zmiana sieci na takie z większymi okami. Z kolei połowy ryb wielu gatunków okazały się znacznie trudniejsze, bo nie było oczywistej odpowiedzi technicznej, jak zapobiegać temu, by niechciane ryby nie wpadały do sieci.
W tym ostatnim przypadku potrzebna była umowa, co robić z rybami, których nie chciano złowić oraz dać rybakom czas na zmianę metod łowienia, aby problem ten zmalał
Obrońcy środowiska zaatakowali uzgodnienia z Brukseli. "Francja i Hiszpania przewodziły grupie krajów w doprowadzeniu do likwidacji ciężko wywalczonego zakazu wyrzucania ryb za burtę, zatwierdzonego w ubiegłym miesiącu przeważającą większością w Parlamencie Europejskim" - oświadczyła organizacja Oceana.
Szacuje się, ze do jednej czwartej złowionych ryb trafia za burtę, praktycznie wszystkie z nich są martwe.. To ogromny problem w sytuacji, gdy większość gatunków jest zagrożone nadmiernymi połowami.