Największe firmy na świecie nadal stawiają na wschodzące rynki, takie jak Indie, szósty na świecie rynek pod względem wielkości sprzedaży, chcąc zapewnić sobie długofalowy wzrost mimo niedawnego spadku popytu. Sprzedaż samochodów w Indiach będzie w tym roku (do 31 marca) mniejsza drugi kolejny rok.

Największy zagraniczny producent w tym kraju, Hyundai uruchamia w marcu produkcję kompaktowego sedana Xcent o długości mniejszej niż 4 metry, co wiąże się z mniejszym podatkiem pobieranym w Indiach od dłuższych pojazdów — ogłoszono podczas premiery prasowej w Delhi. Samochód będzie wystawiony na salonie, otwartym dla publiczności od piątku.

Ford pokaże z kolei kompaktowy „Figo concept", zwiastujący wejście pojazdu na indyjski rynek. Teraz koncern sprzedaje hatchbacka Figo. Ford nie sprecyzował, kiedy uruchomi produkcję w Indiach. — Nie potwierdzamy tego, to tylko auto koncepcyjne, ale bez przesady można zakładać, że do tego dojdzie — stwierdził przedstawiciel koncernu.

Zachwyt małymi limuzynami bierze się po części z sukcesu najtańszego modelu Hondy, Amaze, który pojawił się na rynku w kwietniu w cenie od 520 500 rupii (8300 dolarów), przyczyniając się do niemal podwojenia sprzedaży i udziału rynkowego do 4,7 proc. do grudnia. Większa limuzyna Hondy, City, kosztuje od 742 tys. rupii. — Klient uważa, że zrobił bardzo dobry interes, bo dostał samochód z bagażnikiem, a nie małego hatchbacka — stwierdził dyrektor Emerging Markets Automotive Advisors, Deepesh Rathore, który spodziewa się, że sprzedaż takich sedanów zwiększy się ponad dwukrotnie w ciągu 5 lat.

Maruti Suzuki zwiększyła w ciągu 9 miesięcy sprzedaż swego sedana Dzire o 25 proc. przy spadku rynku samochodów osobowych o 6 proc. w tym okresie — wynika z danych organizacji producentów. Największa w Indiach firma Tata Motors planuje wypuszczenie małego sedana w drugiej połowie roku,

Honda liczy, że jej Amaze i inne małe samochody na takich wschodzących rynkach jak Indie pomogą zwiększyć jej łączną sprzedaż na świecie do 6 mln pojazdów do marca 2017. W tym roku zakłada sprzedaż 4,5 mln sztuk. Japońska firma liczy zwłaszcza na docelowy znaczny wzrost w Indiach i Indonezji, ale jeszcze nie w tym roku, bo spodziewa się spadu w Tajlandii o 15 proc., w Indiach o 3, a w Indonezji zastoju.