Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie dla polskiej gospodarki i strategicznej autonomii ma budowa centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej?
- Czym wyróżniają się mocne strony Warszawy, Krakowa i Katowic – faworytów w wyścigu o tę kluczową inwestycję?
- W jaki sposób sektor kosmiczny staje się motorem napędowym dla polskiej gospodarki?
Oficjalnie o ulokowanie centrum technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w naszym kraju ubiegają się Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Gdańsk, Poznań i Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia wraz z Województwem Śląskim (kandydatura Katowic), ale w grze mają być tylko trzy miasta. Z naszych informacji wynika, że wśród faworytów są Warszawa, Kraków i Katowice. Polski rząd w porozumieniu z ESA decyzję o wyborze ma ogłosić 13 lipca. Na kogo wskaże?
Kosmiczny impuls dla polskiej gospodarki
Inwestycja w sektor kosmiczny to jedno z kluczowych wyzwań, aby utrzymać tempo wzrostu gospodarczego – mówił niedawno „Rzeczpospolitej” minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Tłumaczył, że chodzi o inwestycję w gospodarkę opartą na wiedzy, ale też na budowie strategicznej autonomii państwa.
Polska, jako członek Europejskiej Agencji Kosmicznej od 2012 r., zbudowała w tym czasie młody, ale bardzo dynamiczny i innowacyjny segment gospodarki. Szczególnie w ostatnim okresie, gdy zwiększyliśmy zaangażowanie finansowe i programowe w ramach ESA.
– Widzimy, że inwestycje w sektor kosmiczny przekładają się na realny rozwój kompetencji przemysłowych oraz naukowych – twierdzi Domański.
Szacuje się, że polski sektor kosmiczny obejmuje działalność około 450 firm i instytucji, zatrudniających łącznie około 15 tys. pracowników. Rodzime przedsiębiorstwa realizują obecnie ponad 540 projektów dla ESA, a ich wartość to w sumie około 190 mln euro. Po uruchomieniu nowej infrastruktury ESA nad Wisłą te statystyki powinny wystrzelić, plasując nas zdecydowanie wyraźniej na światowej mapie biznesu kosmicznego. Już dziś poziom tzw. geographical return wynosi 94 proc., co oznacza, iż zdecydowana większość polskiej składki do ESA wraca do krajowych firm i instytucji w postaci kontraktów technologicznych.
Ulokowanie w Polsce jednego z centrów ESA będzie kołem zamachowym. Ośrodek ma specjalizować się w bezpieczeństwie kosmicznym oraz zarządzaniu kryzysowym (jednostka ma obsługiwać 22 państwa członkowskie ESA), nasz kraj w praktyce wzmocni więc obszary związane z bezpieczeństwem cywilnym, wykorzystaniem technologii o podwójnym zastosowaniu (dual-use), łącznością satelitarną, zarządzaniem danymi oraz operacyjnym wykorzystaniem usług i danych satelitarnych. Ale lokalizacja centrum w określonym miejscu w naszym kraju to też konkretne korzyści w wymiarze lokalnym. Nic dziwnego, że o jego budowę bije się aż siedem miast. Wygrać ma najlepsze pod względem dostępnej infrastruktury w relacji do koniecznych nakładów inwestycyjnych. A ta infrastruktura to zaplecze naukowo-badawcze, dostęp do wykwalifikowanych kadr i ekosystem ułatwiający integrację z podmiotami branżowymi. Niezbędna jest także bliskość węzłów komunikacyjnych, silnych ośrodków akademickich oraz szkół międzynarodowych (placówka ma bowiem przyciągać nie tylko polskie firmy, ale też zagranicznych ekspertów).
Czytaj więcej:
Sektor space-tech może stać się nowym motorem napędowym gospodarki. Branża mocno liczy na lokalizację ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej w nas...
Pro
Śląsk: od węgla do technologii deep-tech
Początkowo decyzja o wyborze miała być ogłoszona do końca maja, proces się jednak przedłużył. Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które przy wsparciu międzyresortowego zespołu nadzoruje proces wyboru, nie ujawnia faworytów, ale nieoficjalnie mówi się, że centrum ESA powstanie w Warszawie, Krakowie lub Katowicach.
Symbolicznie o tym, jak trudny to wybór świadczy przykład najbardziej rozpoznawalnej na świecie polskiej firmy z tej branży – Iceye. Wyceniany na 10 mld euro start-up ma swoje Centrum Operacji Satelitarnych w Warszawie, w stolicy też mieści się jego Centrum Obsługi Klienta i laboratorium badawczo-rozwojowe, ale jednocześnie spółka podpisała porozumienie o współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego oraz Miastem Katowice, które zakłada uruchomienie biura po uruchomieniu Katowickiego Hubu Gamingowo-Technologicznego (to największa obecnie inwestycja miasta Katowice, skoncentrowana na wspieraniu nowoczesnych technologii; zostanie zrealizowana na terenie KWK „Wieczorek"). Co więcej, kandydatura Katowic ma dla współtwórcy Iceye Rafała Modrzewskiego wymiar osobisty – on sam właśnie stąd pochodzi.
Witold Witkowicz, prezes polskiego oddziału firmy, wskazuje, że „Śląsk, dzięki postępującej transformacji gospodarczej, silnemu zapleczu edukacyjnemu oraz rozwijającemu się ekosystemowi innowacji, może być jednym z kluczowych ośrodków wspierania inicjatyw z obszaru technologii kosmicznych”.
– Ewentualna lokalizacja ośrodka ESA w regionie mogłaby sprzyjać dalszemu rozwojowi regionu oraz współpracy pomiędzy środowiskiem akademickim, administracją publiczną i sektorem prywatnym, zarówno w obszarze badań i rozwoju, jak i kształcenia przyszłych specjalistów dla sektora kosmicznego w Polsce – tłumaczy Witkowicz.
O atutach regionu mówi też Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM), wskazując przede wszystkim skalę i koncentrację kompetencji. – Nie mówimy o jednym mieście, ale o ponad dwumilionowej metropolii. Mamy bardzo dobre uczelnie i instytuty badawcze, firmy technologiczne, sektor IT oraz zaawansowany przemysł. Jedną z naszych przewag jest właśnie połączenie nauki z przemysłem. Technologie kosmiczne potrzebują zaawansowanych materiałów, automatyki, robotyki, elektroniki, precyzyjnej produkcji, energetyki czy cyberbezpieczeństwa – wylicza. – Mamy także kopalnie, chociażby tereny po właśnie likwidowanej Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek”. To miejsca, które mogą być wykorzystane na potrzeby nauki, rozwoju nowych technologii i przemysłu kosmicznego – kontynuuje.
Czytaj więcej
Globalny rynek kosmiczny dynamicznie rośnie. To ogromna szansa dla ponad czterystu polskich podmiotów i całej gospodarki. Czy Polska doczeka się wr...
Wizytówek jest więcej. To stąd wywodzi się jedna z najbardziej rozpoznawalnych firm branży – gliwicki KP Labs (rozwija m.in. komputery pokładowe dla satelitów oraz systemy przetwarzania danych oparte na AI), w GZM działają największe w kraju Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne – Śląski Park Nauki, uznawane za jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów na świecie (wyposażone w nowoczesny sprzęt do badania kosmosu). Opublikowany niedawno raport „GZM2026: Gotowi do startu” wskazuje wprost: region ma potencjał, by stać się jednym z nowych europejskich hubów technologii deep-tech.
Stolica – blisko władzy i kluczowych danych
Kandydatura Warszawy jest równie mocna, choć wcale nie jest powiedziane, że centrum ESA powstałoby w samej stolicy. Mówi się, że może chodzić o lokalizację w szeroko rozumianym obszarze metropolii warszawskiej.
– Dokonaliśmy identyfikacji oraz analizy kilku potencjalnych lokalizacji na terenie Warszawy i metropolii, uwzględniającej uwarunkowania planistyczne, prawne oraz infrastrukturalne. Pozwala to na przygotowanie różnych wariantów funkcjonowania przyszłego centrum. Miasto posiada największą spośród polskich miast bazę nieruchomości: zarówno nowoczesne powierzchnie biurowe o wysokim standardzie bezpieczeństwa, jak i tereny oraz obiekty umożliwiające wydzielenie strefy dla instytucji o charakterze strategicznym i międzynarodowym – wyjaśnia nam sekretarz m.st. Warszawy Maciej Fijałkowski.
Jak zaznacza, jeżeli chodzi o zachęty inwestycyjne, miasto może rozważyć pakiet wsparcia o charakterze organizacyjnym, promocyjnym i partnerskim, obejmujący m.in. pomoc w identyfikacji i przygotowaniu odpowiedniej lokalizacji, a także współpracę przy tworzeniu warunków sprzyjających szybkiemu rozpoczęciu działalności.
– W zależności od przyjętego modelu możliwe byłoby także zaangażowanie miejskich instrumentów wspierających rozwój innowacji, transfer technologii i budowanie międzynarodowej atrakcyjności inwestycyjnej Warszawy – zauważa nasz rozmówca.
Zalety stolicy to niewątpliwie bliskość najważniejszych ośrodków decyzyjnych państwa, w tym administracji rządowej, struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz podmiotów zarządzania kryzysowego, obecność takich podmiotów jak Centrum Badań Kosmicznych PAN, Politechnika Warszawska czy Wojskowa Akademia Techniczna.
– Tu skupione są także kluczowe kompetencje w obszarze technologii podwójnego zastosowania, a metropolia dysponuje największym w regionie Europy Środkowo-Wschodniej zapleczem nowoczesnych centrów danych oraz zaawansowaną infrastrukturą teleinformatyczną, niezbędną do przetwarzania danych satelitarnych w czasie rzeczywistym – komentuje Fijałkowski.
Podkreśla przy tym, że miasto ma już wieloletnie doświadczenie we współpracy z dużymi instytucjami europejskimi. – Przykładem jest choćby Frontex, który od lat działa w Warszawie i rozwija swoją obecność w stolicy, co potwierdza zdolność miasta do obsługi międzynarodowej kadry zarządzającej i specjalistycznej – dodaje.
Kandydaturę mocno wspiera marszałek województwa Adam Struzik, który przekonuje, że już teraz Mazowsze jest bardzo dużym hubem instytucji naukowo-badawczych i firm sektora kosmicznego. – Można powiedzieć, że połowa polskich firm zajmujących się technologiami kosmicznymi znajduje się na Mazowszu – wskazuje Struzik.
Czytaj więcej
Sektor kosmiczny to dziś jeden z najgorętszych tematów inwestycyjnych. Oznacza to tyle, że charakteryzuje się zarówno wysokim ryzykiem, jak i poten...
Województwo mazowieckie już od 2005 r. buduje systemy informacji przestrzennej oparte na technologii satelitarnej, jest też założycielem i członkiem europejskiej sieci regionów wykorzystujących technologie kosmiczne – NEREUS.
Krakowski Park Technologiczny w grze o kosmos
Trzeci z faworytów do budowy ośrodka ESA to Kraków. Centrum miałoby zostać umieszczone na kampusie Krakowskiego Parku Technologicznego (KPT). Jak twierdzi Jolanta Tęcza-Ćwierz z Urzędu Miasta Kraków, ta lokalizacja naturalnie wpisuje się w istniejący ekosystem firm, jak np. Creotech czy Eycore. – Jako dodatkowe, długofalowe zaplecze rozwojowe wskazujemy również tereny projektu Nowa Huta Przyszłości. To obszar o dużym potencjale inwestycyjnym, który w przyszłości może stać się miejscem rozwoju szerokiego kampusu technologicznego i przemysłowego związanego z nowoczesnymi technologiami – informuje Tęcza-Ćwierz.
Mocne strony Krakowa to potencjał naukowy, prestiżowe uczelnie, centra R&D i cyberbezpieczeństwa takich firm jak Motorola Solutions, Cisco czy Hitachi. Poza tym miasto posiada akcelerator NATO DIANA, rozwijany wspólnie przez AGH i KPT, jest też aktywnym ośrodkiem europejskiego programu EUDIS, wspierającego innowacje obronne. Do tego dochodzi inicjatywa „Kraków – Space City”, która integruje uczelnie, biznes i instytucje otoczenia innowacji wokół wspólnej wizji rozwoju technologii kosmicznych. W ratuszu przyznają, że zlokalizowanie centrum ESA w Krakowie byłoby jedną z najważniejszych inwestycji technologicznych ostatnich lat, o znaczeniu nie tylko lokalnym, ale również krajowym i europejskim. W mieście liczą, że wybór Krakowa na lokalizację jednostki ESA przyciągnie nowe inwestycje, wpłynie na rozwój wysoko płatnych miejsc pracy oraz zwiększy lokalny potencjał współpracy pomiędzy nauką, biznesem i administracją.
– Wyzwaniem byłoby przede wszystkim zapewnienie odpowiednich warunków dla dalszego wzrostu tego ekosystemu – zarówno infrastrukturalnych, jak i organizacyjnych – przyznaje Jolanta Tęcza-Ćwierz. – Jesteśmy jednak przekonani, że Kraków posiada doświadczenie, zasoby i partnerów, którzy pozwalają skutecznie odpowiadać na takie wyzwania – przekonuje.