Głową państwa Andrzej Duda przestał być w sierpniu 2025 r. Wówczas wydał książkę „To ja, Andrzej Duda”, a wkrótce potem rozpoczął cykl kilkunastu audycji w Kanale Zero. W styczniu 2026 r. rozpoczął współpracę z amerykańską Heritage Foundation, założył też Central European 3Seas Institute – Andrzej Duda Foundation. Jednak wcześniej – w październiku ub.r. – został członkiem międzynarodowej Rady Nadzorczej w spółce fintechowej Zen.com, której założycielem jest przedsiębiorca Dawid Rożek.
„Powołanie Rady Nadzorczej to naturalny etap rozwoju naszej organizacji, która coraz śmielej działa na globalnych rynkach. Doświadczenie Prezydenta Dudy w budowaniu relacji międzynarodowych daje nam unikalną przewagę. Wierzę, że wspólnie przyspieszymy realizację misji ZEN.COM – wspierania przedsiębiorców i upraszczania finansów milionów użytkowników na świecie” – informuje Rożek na stronie spółki.
Czytaj więcej
Andrzej Duda po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego może wrócić do pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wciąż ma tam etat. Ale to nie wszystko.
Można tam też znaleźć taką wypowiedź byłego prezydenta: „Traktuję moją rolę w ZEN.COM jako kontynuację działań na rzecz rozwoju nowoczesnych technologii i odpowiedzialnego przywództwa w gospodarce cyfrowej. ZEN.COM to przykład europejskiej innowacji o globalnych ambicjach, łączącej zaufanie, transparentność i efektywność w świecie finansów. Chcę wykorzystać moje doświadczenie międzynarodowe, by wspierać bezpieczną ekspansję firmy i wzmacniać jej dialog z partnerami na kluczowych rynkach”.
Kup pan drona
Okazuje się jednak, że rola Andrzeja Dudy w Zen.com nie sprowadza się tylko do rynków międzynarodowych. W ubiegłym tygodniu były prezydent odbył spotkanie z gen. Arturem Kuptelem, szefem Agencji Uzbrojenia, która jest odpowiedzialna za kupowanie nowego uzbrojenia dla Wojska Polskiego i obecnie realizuje kontrakty o wartości ok. 700 mld zł. Zarówno byli, jak i obecni politycy czasem umawiają się na tego typu spotkania, by mieć wiedzę dotyczącą procesu zakupowego.
Co może jednak zdumiewać, mimo że podczas umawiania spotkania nie było o tym mowy, pojawił się na nim także Dawid Rożek. Według informacji „Rzeczpospolitej”, choć miało być kurtuazyjnie, to panowie opowiadali o latających bezzałogowcach, które mogłyby trafić do Wojska Polskiego. – Zachowywali się jak komiwojażerowie – opowiada jedna z osób znających kulisy sprawy. Warto podkreślić, że to wysoce niestandardowy tryb prezentacji sprzętu wojskowego, który armia mogłaby kupić.
Atomowa aktywność Andrzeja Dudy
Zaangażowanie w projekt zbrojeniowy to jednak niejedyna aktywność byłego prezydenta, który zainteresował się także energetyką jądrową. Tu państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe i rząd prowadzą zaawansowane rozmowy z konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel ws. podpisania finalnej umowy na budowę elektrowni jądrowej w Choczewie (Umowa EPC). Są one obecnie na ostatniej prostej. Rozmowy przeciągają się, choć na razie nie ma zagrożenia dla harmonogramu realizacji projektu. Bufor bezpieczeństwa wynosi jeszcze ok. sześć miesięcy. Punktami podlegającymi ożywionym negocjacjom ma być renegocjacja niektórych warunków poprzednio podpisanych umów oraz większy udział krajowych dostawców.
Niespodziewanie osobą, która pojawiła się w tych negocjacjach jest Andrzej Duda, który miał zaangażować się po stronie amerykańskiej, wskazując że może pomóc uzgodnić niektóre elementy współpracy ze stroną polską. – Były prezydent nie ma mandatu ani żadnych pełnomocnictw, aby takie rozmowy prowadzić – słyszymy od naszych źródeł zbliżonych do rządu.
Aktywność Dudy była także widoczna w czasie Szczytu Trójmorza w Dubrowniku w kwietniu, gdzie byli też Amerykanie. Przedstawiciele polskiego rządu mieli zwrócić uwagę Dudzie, aby powstrzymał się od takich działań. – To utrudniało nasze rozmowy z Amerykanami – słyszymy. Od kwietniowego Szczytu Trójmorza Andrzej Duda miał ograniczyć swoją aktywność na rzecz Amerykanów.
Prezydent do wynajęcia
Spytaliśmy Andrzeja Dudę m.in. o to, w jakim celu spotykał się z szefem Agencji Uzbrojenia, czy współpracuje z amerykańską spółką Westinghouse i czy jest zaangażowany w rozmowy o budowie elektrowni jądrowej w Polsce. Były prezydent odpowiedział, że robi przerwę medialną i dodał, że od sierpnia 2025 r. jest osobą prywatną.
Jak radzą sobie inni byli prezydenci? Bronisław Komorowski założył Instytut, który ma działać na rzecz „wolności, dialogu i bezpieczeństwa”. Działa jednak niezbyt aktywnie, ponieważ ostatnia działalność odnotowana na stronie internetowej jest sprzed dziewięciu miesięcy. Komorowski jest także komentatorem w programie Polsatu „Prezydenci i premierzy”.
Z kolei Aleksander Kwaśniewski w 2004 r. założył Fundację Amicus Europae, której nadrzędną misją jest „popieranie integracji europejskiej, a także wspieranie procesów dialogu i pojednania, mających na celu rozwiązanie politycznych i regionalnych konfliktów w Europie”. Hojnie finansował ją m.in. ukraiński oligarcha Wiktor Pińczuk.
Swój Instytut założył także Lech Wałęsa. Warto podkreślić, że wszyscy trzej politycy nie stronili m.in. od reklam, np. Komorowski i Wałęsa ponad 10 lat temu byli zaangażowani w promocję kantoru internetowego Cinkciarz.pl.