Po letniej euforii wywołanej igrzyskami olimpijskimi i paraolimpijskimi francuskie firmy i gospodarstwa domowe znalazły się w strefie dużych turbulencji. Dzięki sukcesom sportowców mogły zapomnieć o problemach, zwłaszcza o niepewnej przyszłości, bo pojawienie się we wrześniu nowego rządu Michela Barniera nie zmniejszyło obaw: nadal nie ma budżetu, a nad nową ekipą wisi groźba wotum nieufności i kolejnego kryzysu politycznego.
Połowa szefów firm z kapitałem zagranicznym uznała zatem w najnowszej ankiecie EY, że atrakcyjność Francji zmalała w ostatnich 6 miesiącach, a 49 proc. pytanych było zdania, że zwiększyła się.