Wracają śnięte ryby, rząd śpi

Premier Tusk obiecywał w exposé ochronę rzek, ale na razie nikt nie ogranicza pozwoleń wodno-prawnych. Płynie więc solanka z kopalń, do Kanału Gliwickiego wróciły śnięte ryby.

Publikacja: 13.05.2024 04:30

Wracają śnięte ryby, rząd śpi

Foto: Adobe Stock

Półtorej tony śniętych ryb wyłowiono z Kanału Gliwickiego od tegorocznej majówki, a służby codziennie informują o kolejnych martwych rybach. Na Kanale Gliwickim mamy już II, czyli niemal najwyższy stan alarmowy dla zagrożenia zakwitem złotej algi (prymnesium parvum). Ten kanał na Odrze jest ważny, bo to od niego zaczęła się przed dwoma laty bezprecedensowa katastrofa ekologiczna tej rzeki, o której wieści dotarły nawet do Chin i spowodowały odwoływanie wycieczek do Polski.

O „czarnym, tragicznym obrazie zatrutej Odry” mówił nawet Donald Tusk podczas swojego exposé w grudniu 2023 r. I obiecywał rzeki chronić. – Współczesne wojny będą się toczyły m.in. o dostęp do wody. Nie ma dzisiaj być może bardziej wartościowego zasobu, strategicznego zasobu, jak czysta woda. Mówimy tu i o retencji, i o problemie zatrutych polskich rzek – znęcał się premier podczas inauguracji prac swojego rządu nad zaniedbaniami PiS w zakresie ochrony środowiska.

Jednak do spełnienia obietnic z exposé daleko. Prace się toczą, co tydzień spotykają się zespoły w sprawie Odry. Ze spotkań wynikają rekomendacje – niewdrażane. Żaden minister nie ograniczył zrzutów zasolonych wód z kopalni. Ministerstwo Infrastruktury uznało wręcz za bezzasadny wniosek ekologów o dodatkowy przegląd pozwoleń wodno-prawnych, bo... takie zlecenia zostały wydane po katastrofie dwa lata temu, wynika z pisma, które dotarło do „Rzeczpospolitej”.

Greenpeace i Frank Bold argumentowali w swoim wniosku do ministerstwa, że przepisy pozwalają na dodatkowy przegląd tych pozwoleń, gdy zagrożone jest osiągnięcie celu środowiskowego, a ten warunek jest spełniony, bo kopalnie nadal bez przeszkód odprowadzają słone wody kopalnianie.

Korespondencja resortu i ekologów wskazuje na biurokratyczny impas, który ma szanse doczekać kolejnych katastrof polskich rzek. Ekolodzy chcą, by minister infrastruktury zlecił kontrolę pozwoleń na zrzucanie wody i ograniczył dla niektórych z nich ilości tych wód. Resort odpowiada, że zakłady (kopalnie – red.) posiadające pozwolenia wodnoprawne korzystają z nich „zgodnie z warunkami ustalonymi w tych pozwoleniach”. A to właśnie korzystanie z pozwoleń w dotychczasowym kształcie doprowadziło do takiego stopnia zasolenia dopływów Odry i Wisły do tego stopnia, że złote algi rozmnożyły się i zakwitły.

Raport Komisji Europejskiej uznał katastrofę na Odrze za „jedną z największych katastrof ekologicznych w najnowszej historii rzek europejskich”, która przyniosła zagładę około 360 ton ryb i zniszczyła środowisko na 500 km rzeki, negatywnie wpłynęła na życie mieszkańców nadodrzańskich miejscowości, gospodarkę tych regionów i odstraszyła turystów.

Wody Polskie zaplanowały wprawdzie na ten rok 3283 przeglądy pozwoleń, ale skoro resort nie widzi potrzeby ingerencji w status quo, to trudno, by podłegły mu urząd uważał inaczej.

– Zmiana rządu nie wpłynęła na ochronę rzek, kolejny raz są martwe ryby w Kanale Gliwickim – mówi Marta Gregorczyk, ekspertka Greenpeace. Sytuacja wymaga interwencji, bo warunki dla alg nadal są świetne, ostatnie 11 miesięcy było rekordowo ciepłe, tegoroczny kwiecień pobił rekordy temperatury w tym miesiącu, rosną więc szanse na bardzo gorące lato.

– Nie pada deszcz i poziomy rzek są niskie, a algi zakwitają właśnie przy wyższej temperaturze wody, większym zasoleniu i niskich poziomach wody – przypomina Marta Gregorczyk.

Półtorej tony śniętych ryb wyłowiono z Kanału Gliwickiego od tegorocznej majówki, a służby codziennie informują o kolejnych martwych rybach. Na Kanale Gliwickim mamy już II, czyli niemal najwyższy stan alarmowy dla zagrożenia zakwitem złotej algi (prymnesium parvum). Ten kanał na Odrze jest ważny, bo to od niego zaczęła się przed dwoma laty bezprecedensowa katastrofa ekologiczna tej rzeki, o której wieści dotarły nawet do Chin i spowodowały odwoływanie wycieczek do Polski.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Połowa firm założonych w 1989 r. nadal działa
Biznes
Kto zawiesi działalność, na rynek już nie wróci
Biznes
Wciąż wolimy kupować diesle niż elektryki
Biznes
Na potęgę oddajemy nasze wrażliwe dane firmom i oszustom
Biznes
Azoty nadal odczuwają spadek popytu i cen