Orlen i Poczta Polska. Tak rząd chce zakończyć bratobójczą rywalizację

Rząd chce zakończyć bratobójczą rywalizację państwowych spółek na rynku kurierskim. Gotowe są już analizy połączenia sieci automatów paczkowych Orlenu i Poczty Polskiej – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 22.03.2024 04:30

Orlen i Poczta Polska. Tak rząd chce zakończyć bratobójczą rywalizację

Foto: materiały prasowe

W szufladach Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) leży gotowy projekt stworzenia przez Pocztę Polską i Orlen wspólnej usługi na rynku KEP (kurier, ekspres, paczka). To scheda po poprzednim rządzie. Jak udało się nam ustalić, plan pogodzenia konkurujących ze sobą spółek opracowała renomowana firma doradcza z tzw. wielkiej czwórki. W ub.r. koncept został jednak zablokowany, choć skłaniał się ku niemu zarówno resort podległy Jackowi Sasinowi, jak i Poczta.

– Analiza wskazywała, że połączony biznes paczkowy Orlenu i Poczta Polska powinien znaleźć się pod egidą Poczty. Stanowcze „nie” takiej wizji powiedział jednak Orlen i sprawa została zamrożona – mówi nam osoba związana z Pocztą Polską, dobrze znająca temat.

„Wizja Obajtka”. Zwolennik współpracy Poczty Polskiej z Orlenem

Dziś Daniel Obajtek, były już prezes naftowego koncernu, przekonuje, że był wielkim zwolennikiem współpracy z pocztowcami. Twierdzi, że nie było woli do rozmów o kooperacji po drugiej stronie. Na platformie X zamieścił wpis, w którym wskazuje, że – o ile dojdzie do fuzji paczkowych usług obu spółek Skarbu Państwa – to właściwie będzie to jego sukces: „Jeśli biznes Poczty Polskiej zostanie połączony z Orlenem, zostanie zrealizowana moja wizja” – czytamy.

Na razie jednak do sojuszu daleka droga. To właśnie Obajtek doprowadzić miał bowiem do bratobójczej wojny na paczki między spółkami Skarbu Państwa. Współpraca obu firm przy projekcie Orlen Paczka została zakończona w 2022 r. Od tego czasu Orlen zaczął rozwijać biznes KEP na własną rękę. I to z dużym powodzeniem. Obecnie ma jedną z największych sieci automatów do odbioru przesyłek w kraju, która liczy 5 tys. maszyn. Paczki można odbierać też na stacjach i w partnerskich sklepach (w sumie to 11 tys. punktów).

Czytaj więcej

Poczta Polska bliżej dużych dotacji. Mikosz: „Pocztę trzeba wymyślić na nowo”

Koncern dynamicznie poprawia swoją pozycję na rynku kurierskim. W tym celu wdraża np. dostawy również w soboty. – Chcemy, by nasi klienci mogli otrzymywać dostawy przez sześć dni w tygodniu zarówno w sieci automatów paczkowych, jak i w punktach odbioru – tłumaczy Bartosz Bielak z zarządu spółki Ruch, operatora logistycznego Orlen Paczki.

Popyt na usługi Orlen Paczki, która dysponuje dziś 21 centrami logistycznymi, dynamicznie rośnie. W 2023 r. do automatów dostarczono o 240 proc. przesyłek więcej niż rok wcześniej, a łączna liczba paczek wzrosła o 70 proc.

Na drugim biegunie jest Poczta Polska, która w rankingu firm kurierskich spadła już na szóstą pozycję. Moloch od lat ogłaszał ambitne plany podboju rynku KEP i rzucenia wyzwania InPostowi, lecz zamiast rosnąć, sieć automatów państwowej firmy kurczyła się (poprzedni zarząd Poczty Polskiej deklarował, że 2022 r. zakończy, posiadając 2 tys. maszyn, potem ten cel przesunął na kolejny rok).

W ekspansji operatorowi miała pomóc współpraca z międzynarodowym graczem z tej branży – firmą SwipBox. Tyle że po drodze kooperacja z tym partnerem została zakończona. Efekt? Dziś internetowa wyszukiwarka automatów Pocztex pokazuje, że nad Wisłą dostępnych jest ledwie 687 lokalizacji, m.in. przy marketach Biedronka. W centrali spółki tłumaczą nam, że trwa odbiór techniczny kolejnych maszyn. – Aktualnie zakontraktowana sieć wynosi 3 tys. urządzeń, które sukcesywnie udostępniane są naszym klientom – informuje biuro prasowe Poczty Polskiej.

Przed rządem trudne wyzwanie

Eksperci nie mają wątpliwości, że Poczta Polska bez zakończenia niezdrowej rywalizacji z Orlenem nie będzie w stanie włączyć się do walki o rynek KEP. Na połączenie paczkowych biznesów nalega Sebastian Mikosz, p.o. prezesa Poczty, który dziwi się, że ciągu ostatnich kilku lat jednym z największych konkurentów operatora był inny państwowy gracz. Jak wskazywał podczas niedawnego posiedzenia senackiej komisji infrastruktury, Orlen był w stanie, dzięki nieograniczonym zasobom, błyskawicznie rozwinąć sieć automatów. – Uderzył mocniej w naszą zdolność dystrybucji niż największy konkurent – zauważył Mikosz. I zadeklarował, że będzie proponował właścicielowi „zespolenie” biznesów obu firm.

Taka postawa podoba się związkowcom. Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty, twierdzi, że włączenie do Poczty Polskiej spółki Orlen Paczka to rozsądny krok i szansa na duże wzmocnienie pozycji firmy na rynku KEP. – Oby tylko udało się prezesowi przekonać do tego MAP – zaznacza Moniuszko.

Na razie nie wiadomo, czy MAP sięgnie po projekt, który analizowany był już w ub.r., czy opracuje zupełnie nowe koncepcje (resort nie zdecydował się odpowiedzieć na nasze pytania). W każdym razie płyną sygnały, że rząd chce zakończyć tę rywalizację. Problem w tym, czy zaproponowana obu spółkom formuła będzie im odpowiadała. Kłopotem zdaniem ekspertów jest sposób, w jaki Poczta Polska miałaby „pozyskać” automaty Orlenu. Koncern nie odda ich bowiem za darmo, a Poczty nie stać na zakup. Rozwiązaniem byłoby utworzenie wspólnej spółki, ale w tym przypadku diabeł tkwi w szczegółach.

Tymczasem rynek KEP, który w coraz większym stopniu bazuje na odbiorach przesyłek z automatów, ucieka pocztowcom. Dziś prawdziwym hegemonem pod względem liczby maszyn, z 57-proc. udziałem w tym rynku, jest InPost. Firma kierowana przez Rafała Brzoskę ma w Polsce już ok. 22 tys. paczkomatów. Prezes spółki podkreśla, że w ub.r. dostarczyła ona w Europie ponad 892 mln przesyłek, co licząc rok do roku oznacza skok o jedną piątą.

Mocno rozwija się także DPD. Francuski gracz ma 6 tys. automatów w naszym kraju, ale wedle zapowiedzi jeszcze w tym roku sieć ma urosnąć o 50 proc. Trzeci w tym zestawieniu jest Orlen, ale po piętach depcze mu Allegro. Firma ta przebiła już pułap 3,5 tys. urządzeń. Daje jej to 9-proc. udział w rynku automatów. Nieznacznie mniej, bo 7 proc., ma niemiecki DHL.

Ceny w górę, konkurencja rośnie

Na poczcie będzie drożej.
A wszystko przez podwyżki, jakie pojawią się w cenniku Poczty Polskiej już od 1 kwietnia. Koszty nadania niektórych przesyłek wzrosną nawet o 2 zł. To już kolejny wzrost cen, bo poprzednią zmianę spółka zafundowała klientom na początku 2023 r.
Zmiany dotyczą m.in. przesyłek listowych nierejestrowanych ekonomicznych i priorytetowych, a także poleconych czy listów z zadeklarowaną wartością. Np. za priorytetowe nadanie formatu L zapłacić będzie trzeba 9 zł, z kolei polecony priorytet w formacie M to już 10,30 zł. Przy czym masa maksymalna takiego listu nie może przekroczyć 2 kg. Cena takich listów Poczty od kwietnia zbliżona będzie do nowej oferty InPostu, który postanowił państwowej firmie rzucić wyzwanie. Chodzi o możliwość wysyłania listów do paczkomatów. InPost wskazuje, że dostarczenie do odbiorcy np. paczki dokumentów o wadze do 3 kg kosztuje w tym wypadku od 11,99 lub 14,99 zł (w zależności czy wysyłana jest ona do paczkomatu czy pod adres). 

Biznes
Anna Pruska, prezeska Comarchu: Ekspansja zagraniczna jest dla nas w tym roku kluczowa
Biznes
Niemcy: Europa jest otwarta na chińskie samochody, ale nie za wszelką cenę
Biznes
Firmy coraz więcej pieniędzy wydają na krajowy sport. Będzie rekord?
Biznes
Poczta Polska dostanie wielki przelew z budżetu państwa
Biznes
Igor Klaja, prezes 4F: Budujemy polskiego Adidasa