„Fortum wszczęło postępowanie arbitrażowe przeciwko Federacji Rosyjskiej i będzie domagać się odszkodowania za bezprawne przejęcie jej aktywów w celu ochrony swojej sytuacji prawnej i interesów akcjonariuszy. Obowiązek wszczęcia postępowania arbitrażowego wynika z naruszenia przez Federację Rosyjską traktatu inwestycyjnego wynikającego z dwustronnych traktatów inwestycyjnych zawartych przez Rosję z Holandią i Szwecją” - czytamy z oświadczeniu koncernu opublikowanym dziś 27 lutego.
Czytaj więcej
Finlandia uważa za niemożliwe wydanie Rosatomowi licencji na budowę elektrowni jądrowej. Koncern, który siłą przejął ukraińskie elektrownie i stwar...
Wrogie działania Rosji
Koncern wyjaśnia, że już w lipcu 2023 roku przesłał do Federacji Rosyjskiej zawiadomienia o sporze, co stanowiło „pierwszą czynność wymaganą w postępowaniu arbitrażowym”. Kreml całkowicie zignorował Finów. Dlatego „Fortum będzie domagać się odszkodowania za wartość swoich udziałów w PAO Fortum i inwestycji w Rosji opiewającą na kilka miliardów euro”.
Finowie wyjaśniają, że „spór ma swoje źródło w wrogich działaniach Federacji Rosyjskiej, których kulminacją był dekret prezydencki z 25 kwietnia 2023 r.. Na jego podstawie władze rosyjskie przejęły kontrolę nad aktywami Fortum w Rosji i pozbawiły Fortum praw akcjonariuszy”.
Czytaj więcej
Zgodnie z dekretem podpisanym w niedzielę przez prezydenta Władimira Putina, państwo rosyjskie przejęło kontrolę nad rosyjską spółką zależną francu...
Ta kradzież, nazywana też wywłaszczeniem skutkowała dla fińskiej firmy „pełną dekonsolidacją finansową i utratą wartości tych aktywów. (…) Następnie rosyjskie aktywa zostały całkowicie oddzielone od Fortum, a nowy zarząd powołany przez rząd rosyjski zmienił nazwę PAO Fortum na Forward Energo”. Z tego tytułu W drugim kwartale 2023 r Fortum miało stratę 2 mld euro.
Nie będzie największej inwestycji w OZE
Kommersant przypomina, że zgodnie z dekretem Putina, 98 proc. akcji rosyjskiej spółki zależnej Fortum przeszło pod tymczasowy zarząd Federalnej Agencji Zarządzania Majątkiem.
Czytaj więcej
Rosjanie na razie nie mają planów przejmowania majątku zagranicznych firm. A Danone i Carlsberg "musiały zostać ukarane". Sam Władimir Putin zapewn...
Finowie byli największym zagranicznym inwestorem w rosyjskiej energetyce konwencjonalnej. Fortum był jednym z wiodących producentów i dostawców energii cieplnej i elektrycznej na Uralu i zachodniej Syberii. W strukturze spółki znajdowało się siedem elektrociepłowni. W maju 2022 r w dwa miesiące po rosyjskiej agresji na Ukrainę, koncern zapowiedział zakończenie swojego, wartego wtedy 5,5 mld euro biznesu w Rosji.
Finowie chcieli sprzedać swoje rosyjskie aktywa na rynkowych zasadach. Jako pierwszy pod młotek miał pójść Unipro — rosyjska spółka niemieckiego Uniper także wtedy należącego do Finów. W grudniu 2022 r koncern wycofał się z planowanych inwestycji w OZE w Rosji. Miały być największymi tego typu w energię odnawialną w Rosji.
Co miał Fortum w Rosji?
W Rosji Fortum posiadał 98,23 proc. w Fortum Russia i ok. 30 proc. w TGK-1 (głównym udziałowcem jest Gazprom Energoholding). Fiński koncern miał też 73,4 proc. udziałów w niemieckim Uniper, do którego należy 83,73 proc. w spółce energetycznej Unipro. Fortum i Unipro posiadały w Rosji 12 elektrowni o mocy 15,5 GW i mocy cieplnej 10,2 GW. „Wartość naszych rosyjskich aktywów wytwórczych i udział w projekcie gazociągu Nord Stream 2 (Uniper pożyczył Gazpromowi 950 mln euro i od początku wspierał Rosjan) wynosiła około 5,5 miliarda euro. W 2021 roku nasza działalność w Rosji wygenerowała około 500 milionów euro operacyjnego zysku, co odpowiada około 20 proc. tego zysku grupy. Długoterminowe kontrakty gazowe Uniper wynoszą około 370 TWh/rok, z czego około połowa pochodzi z Rosji" - informował Fortum w marcu 2022 r.