- Obecnie nie ma planów przekazania państwu zarządzania majątkiem nieprzyjaznych nierezydentów, jak to miało miejsce w przypadku należącej do Carlsberga Baltiki i Danone Russia. Te przypadki były szczególne, bo kierownictwo tych firm próbowało wywierać presję na rosyjskich obywateli, ich pracowników, grożąc ewentualnymi zwolnieniami w przypadku wyrażenia przez nich określonego obywatelskiego stanowiska – dziennikarzom prezydent Rosji Władimir Putin w Petersburgu. - Mam nadzieję, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. My nikomu niczego nie odbieramy. I nie ma nowych decyzji o przekazaniu zagranicznych aktywów do tymczasowego zarządu – dodał. To pierwsze takie oświadczenie ze strony władz Rosji dotyczące szokującej akcji nacjonalizacji zagranicznych aktywów, z powodu których ucierpiały Danone, Carlsberg oraz Fortum i Unipro.
Czytaj więcej
Brutalne przejęcie Danone i Carlsberga przez Kreml spowoduje masową ucieczkę zagranicznych firm z tego kraju - uważają eksperci. Ale nie jest to ta...
- Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy dość przyjaźnie nastawieni do naszych partnerów, którzy nie chcą opuszczać Rosji, nikomu niczego nie odbieramy. To samo dotyczy sektorów bankowych czyli oddziałów banków zagranicznych w Rosji. Zapraszamy tych, którzy chcą u nas pracować i będą w stanie nam pomóc w jakikolwiek sposób - zapewnił Putin.
Dekret prezydencki o przekazywaniu akcji nierezydentów pochodzących z „nieprzyjaznych państw” do tymczasowego zarządu Federalnej Agencji Zarządzania Mieniem Państwowym został wydany pod koniec kwietnia 2023 roku i wykorzystany do wywłaszczenia dwóch koncernów energetycznych: Fortum i Unipro. Ponownie Rosjanie skorzystali z niego w lipcu wobec należących do Carlsberga sieci browarów Baltika Russia oraz Danone Russia. W tym czasie Baltika była już bardzo bliska zmiany właściciela, bo Carlsberg ogłosił porozumienie w sprawie zakupu aktywów przez nieznanego klienta. Rosjanie nie chcieli dopuścić do tej transakcji.
Czytaj więcej
Wysoki rangą członek rosyjskiej partii rządzącej zaproponował nacjonalizację zagranicznych fabryk, które zamykają działalność w tym kraju, w związk...
Decyzja, jaką rosyjskie władze podjęły wobec Carlsberga i Danone bardzo zaniepokoiły firmy, które wahały się, czy opuścić ten kraj. Teraz znalazły się pod jeszcze większą presją, a wyjście z Rosji jest coraz trudniejsze. - Niektórzy właściciele firm są skłonni zapłacić podatek w wysokości nawet 15 proc. wartości rynkowej aktywów przy wychodzeniu z rosyjskiego rynku - powiedział w poniedziałek 31 lipca minister finansów Anton Siłuanow w rozmowie z rosyjską agencją TASS. - Wymagany jest minimalny wkład w wysokości 10 proc., a oni chcą płacić więcej. Ale i tak się nie zgadzamy – dodał minister.
Ujawnił również, że każdy wniosek zagranicznego biznesu o opuszczenie Rosji jest rozpatrywany indywidualnie. - To prezydent określa warunki wyjazdu cudzoziemców, a niektóre sprawy rozstrzyga wcześniej specjalna podkomisja, która zbiera się raz, dwa razy w tygodniu. Wnioski rozpatrywane są indywidualnie - mówił minister.