PiS straszy prywatyzacją lasów przez opozycję. W jakiej sytuacji są Lasy Państwowe?

Podczas debaty przedwyborczej w TVP powrócił temat prywatyzacji Lasów Państwowych, dyżurny motyw wielu ostatnich kampanii. Opozycja zgodnie z tradycją odrzuciła ten pomysł. Ale przedsiębiorstwo odpowiadające za leśny majątek Skarbu Państwa drąży wiele innych problemów.

Publikacja: 12.10.2023 10:42

PiS znów straszy prywatyzacją lasów

PiS znów straszy prywatyzacją lasów

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Jak można było przewidywać, uczestnicy ostatniej debaty w kwestii lasów byli wyjątkowo zgodni. Krzysztof Bosak z Konfederacji oświadczył, że Lasy jako aktywa strategiczne dla całej gospodarki nie powinny podlegać prywatyzacji. Mówił: – Nie należy ich sprzedawać, należy zadbać o to by z Polski drewno nie wyjeżdżało nieprzetworzone, bo to uderza w branże drzewne, meblarskie i eksport.

Szymon Hołownia jeden z przywódców Trzeciej Drogi ostrzegał, że lasy już zostały sprywatyzowane przez partię Zbigniewa Ziobry „która wyciąga stamtąd pieniądze, na różnego rodzaju hece polityczne”. Zdaniem Hołowni co najmniej 20 proc. lasów trzeba dla lepszej ochrony wyjąć z gospodarczej eksploatacji”.

Czytaj więcej

Awantura przy wycinaniu lasu. Meblarze skarżą się na praktyki leśników

Donald Tusk lider Koalicji Obywatelskiej na pytanie o prywatyzację lasów zareagował najbardziej emocjonalnie stwierdzając, że „lasy są dziś upartyjnione w 100 procentach”. - Najdroższe drewno, niedostępne drewno – wyliczał rzeczywiste wyzwania stojące przed leśną korporacją Skarbu Państwa. - W Polsce firmy meblarskie padają, a polskie lasy jadą do Chin – oskarżał. Nie krył pretensji do leśników: - Najwięcej rżną drzew w historii, a drewno jest najmniej dostępne na świecie . Za to będziecie odpowiadali - skierował ostrzeżenie do uczestniczącego w debacie premiera Morawieckiego. – Bo kto podnosi rękę na lasy, ten podnosi rękę na ojczyznę – mówił KO.

Dyżurny straszak

Analitycy od mediów sugerują, że w zamyśle gospodarzy debaty – TVP - pytanie o prywatyzację lasów miało odciągnąć uwagę uczestników od kwestii kontrowersyjnej sprzedaży przez obecną władzę części majątku Lotosu zagranicznym inwestorom. Jeśli tak miało być, to zabieg się nie powiódł bo ten temat w debacie wielokrotnie powracał i to wyłącznie w krytycznym ujęciu.

A granie kwestią prywatyzacji lasów to sprawdzony chwyt i dyżurny straszak obozu Zjednoczonej Prawicy: był na tapecie przy okazji kolejnych wyborów 8 i ostatnio 4 lata temu.

Czytaj więcej

Cztery kolejne dyrekcje Lasów rezygnują z certyfikatów FSC

Jeszcze na przełomie 2014 i 2015 r. „Rz” próbowała wyjaśnić tę kwestię. Zapytaliśmy wtedy ówczesnego dyrektora generalnego Lasów Państwowych o źródła pogłosek o leśną prywatyzację. Przypomnijmy, także przed dekadą ministrowie rządu PO-PSL stanowczo odżegnywali się od zamysłów prywatyzacyjnych.

- Moim zdaniem nikt rozsądny nie planował i nie planuje prywatyzacji lasów, nie tylko dlatego, że nie ma na to społecznego przyzwolenia. Ale również dlatego, że nie ma fizycznie reprywatyzacyjnych roszczeń. Wielcy posiadacze ziemscy pozostawili swoje lasy za wschodnią granicą. A 90 proc. lasów ma już księgi wieczyste z Lasami Państwowymi jako właścicielem – zapewniał ówczesny Dyrektor Generalny LP Adam Wasiak.

Pamiętają ludziom Tuska, że sięgnęli po leśne pieniądze

Jednak z końca pierwszej połowy minionej dekady leśnicy z Lasów Państwowych zapamiętali ówczesnej liberalnej koalicji rządowej, że stworzyła prawny mechanizm opodatkowania tłustych przychodów Gospodarstwa Leśnego Skarbu Państwa. Leśnikom się to nie spodobało. Klamka jednak zapadła i w kolejnych latach 2014 - 2015 Lasy w dwóch ratach przedsiębiorstwo musiało oddać z fiskusowi kwotę 1,6 mld zł, głownie z depozytów bankowych, na których lokowano leśne oszczędności Oficjalnie rząd uzasadniał to koniecznością m.in. zasilenia funduszu budowy dróg, tzw. „schetynówek”. Potem - od 2016 r. wprowadzono natomiast regularny podatek – 2 proc. od kwoty rocznych przychodów Lasów Państwowych ze sprzedaży drewna.

W okresie, o którym mówimy, pozyskiwano w Lasach państwowych rocznie ok. 35 – 38 mln m sześc. drewna, a roczne przychody nie przekraczały 8 mld zł.

Czytaj więcej

Przemysł drzewny traci szybko konkurencyjność

Miniony rok w korporacji zarządzającej pond 7 mln hektarów leśnego majątku skarbu Państwa był rekordowy. Przychody Lasów Państwowych zamknęły się kwotą 15,2 mld zł (z czego 13,5 mld uzyskano ze sprzedaży drewna, to o 50 proc. więcej niż leśnicy zarobili rok wcześniej - w covidowym jeszcze 2021 r.). Drzewnego surowca wycięto i wywieziono z lasu w zeszłym roku aż 42,2 mln m sześc. Do tego po okresie miarkowania płac w okresie pandemii, miniony rok przyniósł ponad 25 tys. pracownikom administracji leśnej podwyżki o 15 proc. Średnia gaża w leśnej korporacji wrosła do poziomu 10,4 tys zł.

Choć nadal pozyskaniem drewna rządzi dziesięcioletni plan urządzania lasu i zasada, by nie wycinać więcej niż w tym czasie przyrasta w drzewostanach LP, to zdaniem prof. Jerzego Szwagrzyka, kierownika Katedry Bioróżnorodności Leśnej Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, od co najmniej 5 lat święta reguła zwiększania lesistości nie jest już respektowana. W wywiadzie jakiego udzielił Tygodnikowi Powszechnemu w końcu września br., profesor alarmuje: tempo cięcia rośnie dużo szybciej niż się spodziewaliśmy. Efekt jest taki, ze po raz pierwszy od wojny w polskich lasach zaczęło ubywać drewna. W ciągu ostatnich 5 lat wycięliśmy więcej niż urosło. Ubytek jest niewielki, ale widać odwrócenie trendu.

Zdaniem profesora Szwagrzyka widać też skutki urzędniczych zabiegów zwiększających wycinkę. Kiedyś drewno poklęskowe pozyskiwane po wiatrołomach i pogodowych kataklizmach wliczano do planowanego pozyskania, dziś od czasu wichur w borach na Pomorzu 2017 r już się tego nie robi. Można więc rąbać więcej, tak jak wcześniej zaplanowano. Do tego w statystykach sprzedaży wykazywane jest drewno okorowane, co zaniża objętość pozyskiwanego w lasach nieprzetworzonego surowca. Także nienaruszalnym dziesięcioletnim planem urządzania lasu – biblią leśników, można manipulować – koncentrując cięcia np. w pierwszych latach objętych okresem planowania.

Czytaj więcej

Podcinanie własnej gałęzi: trwa spór o drzewne certyfikaty FSC

Prof. Szwagrzyka, ale też liczne organizacje troszczące się o dobrostan środowiska, martwi także widoczny brak respektu leśnych planistów i drwali dla najcenniejszych drzewostanów i wyjątkowych siedlisk. Stosowanie w ich przypadku „ zasad ochrony przyrody metodami gospodarki leśnej”, czyli z użyciem pił rujnuje wizerunek LP. Psują go inne leśne potknięcia i wpadki. Zdaniem Włodzimierza Bujniewicza, emeryta i wędkarza, zatrzaskiwanie drzwi do lasu stało się w tym roku na Mazurach ulubionym zajęciem leśników. – Znam teren, ale tyle nowych znaków zakazu wjazdu, wchodzenia i wręcz oddychania wśród drzew co w tym sezonie, nie widziałem nigdy – irytuje się wędkarz. Dzwonią także koledzy z Polski, są w szoku z powodu bezwzględności strażników, którzy inkasują pieniądze pod byle pretekstem. – Czy tym, którzy dziś rządzą Lasami, zabrakło grosza na wybory? - denerwuje się Bujniewicz.

Jak można było przewidywać, uczestnicy ostatniej debaty w kwestii lasów byli wyjątkowo zgodni. Krzysztof Bosak z Konfederacji oświadczył, że Lasy jako aktywa strategiczne dla całej gospodarki nie powinny podlegać prywatyzacji. Mówił: – Nie należy ich sprzedawać, należy zadbać o to by z Polski drewno nie wyjeżdżało nieprzetworzone, bo to uderza w branże drzewne, meblarskie i eksport.

Szymon Hołownia jeden z przywódców Trzeciej Drogi ostrzegał, że lasy już zostały sprywatyzowane przez partię Zbigniewa Ziobry „która wyciąga stamtąd pieniądze, na różnego rodzaju hece polityczne”. Zdaniem Hołowni co najmniej 20 proc. lasów trzeba dla lepszej ochrony wyjąć z gospodarczej eksploatacji”.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Cyfrowa rewolucja w Europie. Musimy się do niej przygotować
Biznes
Najdroższe miasta do życia. Jeden kraj zdominował pierwszą 10
Materiał partnera
Rynek mocy do przeglądu, a elastyczność pilnie poszukiwana
Biznes
"Przerażające" wyniki badań uczciwości w firmach
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Biznes
"Cwaniactwo zaczęło być trendy". Spadły standardy uczciwości w polskich firmach
Biznes
Polskie firmy duszone kosztami. Lista problemów