Tama na Kanale Północnokrymskim, która blokowała przepływ wody z Dniepru na Krym, została wysadzona w powietrze przez rosyjskie wojsko - powiedział rosyjski szef Krymu Siergiej Aksionow. „Prace nad powrotem wody Dniepru na Krym trwają”, napisał rosyjski urzędnik na serwisie VKontakte.

Nagranie wysadzenia tamy zostało opublikowane przez państwowy kanał telewizyjny Zvezda.

Tama powstała w 2015 r., kiedy w marcu Rosjanie ustanowili swoje władze na ukraińskim Krymie, ogłaszając go częścią federacji, po referendum, w którym to jakoby mieszkańcy, w tym krymscy Tatarzy (głośno protestowali, za co potem zostali represjonowani przez Moskwę), mieli opowiedzieć się za włączeniem Krymu do Rosji.

Rosja przejęła siłą ukraińskie złoża gazu i ropy wraz z urządzeniami wiertniczymi u brzegów Krymu; zajęła majątki ukraińskich firm na Krymie, a także bogate winnice z ogromnymi tradycjami. Do dziś Ukraina nie odzyskała utraconego majątku i nie otrzymała za tę grabież odszkodowania.

Czytaj więcej

Miedwiediew: Rosja może znacjonalizować mienie obywateli UE

Kijów zagroził odcięciem półwyspu od dostaw prądu i wody i długo zwlekał z ich spełnieniem licząc na wycofanie się Rosji z półwyspu.

Wobec braku współpracy i jakiegokolwiek regulowania należności za dostarczaną wodę i prąd, ukraińskie władze nakazały rozmontowanie linii przesyłowych, a na kanale dostarczającym wodę - postawiły tamę. Od tego momentu półwysep słynący z winnic i sadów miał ogromne kłopoty z wodą na potrzeby rolnictwa.

Do dziś Rosja nie potrafiła zapewnić dostatecznej ilości świeżej wody dla Krymu.