Etiopczycy dostali pozwolenie na wykonanie 24 dodatkowych startów, Katarczycy na 5 połączeń pomiędzy końcem stycznia a 15 lutego. Astral Aviation, kenijska linia wyspecjalizowana w lotach cargo podwoiła liczbę lotów do Europy, Dubaju i Rijadu, aby sprostać popytowi na walentynkowe rejsy. W rozmowie z dziennikiem „Daily Nation” Gilbert Kibe, dyrektor generalny Kenya Civil Authority, kenijskiego regulatora rynku lotniczego przyznał, że tegoroczny popyt zwłaszcza na róże jest tak duży, że narodowy przewoźnik nie jest w stanie mu sprostać. Etiopczycy mają większą linię lotniczą, stąd wolne moce, chociaż i ten kraj jest eksporterem kwiatów, tyle że znacznie mniej liczącym się na światowych rynkach.

Połowa lutego jest szczytem eksportu kwiatów nie tylko w Kenii i Etiopii, ale również w Holandii (I miejsce w rankingu największych eksporterów- ponad 4,4 mld dolarów przychodu w 2021 roku), Kolumbii (1, 73 mld dol.), Ekwadoru (990 mln dol.). Kenijczykom, którzy są na 4. miejscu w tym rankingu kwiatowy biznes przynosi 968 mln dol. rocznie, a połowa z tego, to sprzedaż kwiatów ciętych w okolicach 14 lutego. I od kilku lat Kenya Airways i inni przewoźnicy regularnie latający z Nairobi mają zbyt mało miejsca pod pokładem, aby pomieścić tam pięknie pachnący ładunek, w tym przede wszystkim czerwone róże.

Ponad 70 proc. kenijskiego eksportu leci do Holandii na amsterdamskie lotnisko Schiphol i stamtąd dalej do Europy. W okolicach walentynkowego szaleństwa zapotrzebowanie na przewóz kwiatowych ładunków cargo w Nairobi sięga 5,2 tys. ton. Nawet z dodatkowymi lotami zabraknie w tym roku mocy przewozowych o wielkości 2 tys. ton.

Clement Tulezi, prezes Kenya Flower Council nie ukrywa, że ten eksport jest dzisiaj poważnie zagrożony i to nie tylko z powodu braku możliwości ich wywiezienia. Wzrosły także ceny cargo do 5,7 dol. za kilogram z 2,40 dol. rok temu. Wyższe są także ceny nawozów i środków ochrony roślin, a róże są szczególnie wrażliwe na ataki pasożytów.

Rzecznik Royal FloraHolland, Micheel van Schie , który prowadzi trzy aukcje kwiatów w Holandii przyznaje, że tegoroczna cena róż jest wyższa o 10 proc., niż rok temu.

Kenijski eksport wolumenowo w tym czasie zwiększył się o 3 proc.

O ile kenijscy i etiopscy producenci skupiają się na rynkach europejskich i bliskowschodnich, to rynek amerykański opanowany został przez Kolumbię i Ekwador. Kolumbijczycy wysłali do USA w 2021 roku 300 tys. ton kwiatów ciętych, o 22 proc. więcej, niż rok wcześniej. Ten kraj wyspecjalizował się również w wyjątkowych zamówieniach, takich jak róże o łodydze długości półtora metra, które sprzedawane są w Walentynki w Moskwie po 150 dolarów za sztukę. Każdy z tych kwiatów jest specjalnie pakowany w pudełko odpowiedniej długości.

Kolumbijczycy nie ukrywają, że w kwiatowym biznesie bardzo pomogła im pandemia. — Ludzie musieli siedzieć w domach, dlatego wysłanie komuś kwiatów stało się nagle wielkim wydarzeniem — mówił dziennikowi „El Espectador” Augusto Solano, prezes Ascoflores firmy wyspecjalizowanej w eksporcie kwiatów do USA. W okresie Walentynek Ascoflores znajduje nabywców na ok 15 proc. swojej rocznej sprzedaży, czyli ok 45 tys. ton. A cytowany przez ten sam dziennik Juan Carlos Herrera, właściciel Plazoleta, firmy zajmującej się przygotowaniem kwiatów ciętych do transportu lotniczego potwierdza, że pandemia spowodowała wzrost popytu na kwiaty. — W 2021 było to o 35 proc. więcej, niż w 2019 — mówi.