Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Jakub Pieczykolan: Polska gra, która podbija Japonię

Chcemy stworzyć most między Zachodem a Azją – mówi Jakub Pieczykolan QubicGames

Aktualizacja: 22.09.2016 17:42 Publikacja: 22.09.2016 15:57

#RZECZoBIZNESIE: Jakub Pieczykolan: Polska gra, która podbija Japonię

Foto: Rzeczpospolita

O sukcesie GekiYaba zdecydowała... trudność gry. QubicGames nie spoczywa na laurach i ma też ambicje łączenia developerów i wydawców z Zachodu z tymi w Azji i odwrotnie.

Ponad milion użytkowników gry GekiYaba, głównie w Azji. Skąd zainteresowanie Azjatów polską grą?

Jeżeli chodzi o rynki azjatycki, jesteśmy tam od dawna bardzo mocno. Gra GekiYaba Runner pierwotnie wyszła na Nintendo3DS, gdzie sukces odniosła w Azji. W Japonii 3 miejsce w sprzedaży w 2013 roku. Stąd decyzja o przeniesieniu jej na platformy mobilne. Jeżeli chodzi o rynki azjatyckie byliśmy pewni jej sukcesu.

Co ona ma takiego, że Azjaci oszaleli na jej punkcie?

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie jest taka „crazy". Sam wydawca japoński nadał jej taki tytuł „GekiYaba", co znaczy taki „crazy" – w języku polskim czy angielskim nie ma takiego słowa, które oddałoby ten sens. Dlatego zostawiliśmy ten tytuł także na Zachód. Jeżeli chodzi o sprzedaż gry mobilnej, to jednak liczyliśmy na więcej, ale zbliża się premiera na Nintendo3DS i inne platformy. Gra jest runnerem, bohater cały czas biegnie, skacze, 150 leveli, bardzo trudne.

Dlaczego Japończycy, Chińczycy pokochali tę grę?

Japończycy lubią rzeczy szalone, dlatego pokochali. Sam bohater gry jest szalony. Mówi się, że Japończycy nie lubią trudnych gier, ale ta gra jest trudna i to właśnie podkreślaliśmy w japońskich reklamach – „jesteś świetny, jeżeli w ogóle spróbujesz".

Czy to znaczy, że Azja jest dla Was numerem jeden jeżeli chodzi o przychody?

Jeżeli chodzi o samą działalność, to wszystkie rynki są dla nas ważne. Nie ukrywajmy jednak, ze Ameryka Północna i Azja to są rynki, na których trzeba się skupiać. Europa, oczywiście, jest blisko i jest tu nam łatwiej sprzedawać rzeczy. Jeżeli chodzi o Azję, to chcemy stworzyć taki most pomiędzy Azją, a innymi rynkami. Chcemy łączyć developerów z Azji, wprowadzać ich na rynki Europy i Ameryki Północnej. I tak samo w drugą stronę – możemy sprzedawać w Europie, Ameryce Północnej, ale sami i developerzy z Zachodu nie sprzedamy na rynkach azjatyckich.

Szykujecie następną grę, która powtórzy sukces GekiYaba?

Reklama
Reklama

Wierzymy, że odniesie większy sukces. To jest gra realnie przygotowana z pieniędzy z NewConnect. Debiut będziemy mieli do końca września, czekamy na uchwałę giełdy.

A na grach na smartfony i tablety zarabia się teraz więcej niż na grach tradycyjnych.

Tak, ale jest taki problem, że zarabia pół procenta gier na smartfony. Dużo bezpieczniej jest wydać ją na inne platformy. Oczywiście w innym modelu – premium free to play. Jaki macie procent przychodów z zagranicy?

Praktycznie nie mamy procentów wpływów z Polski. To są pojedyncze przypadki.

A jakie nowe rynki?

Na pewno Chiny, Japonia, to co na pewno będziemy dociskać. Korea Południowa, bo to jeden z pięciu największy rynków świata. Trzy największe rynki są w Azji jest i jeszcze USA. Będziemy otwierać biuro sprzedażowe w stanach, bo żeby przebić się do tamtych firm, trzeba mieć kogoś na miejscu, kto pójdzie na piwo, porozmawia i będzie traktowany jako swój.

Reklama
Reklama

Skąd ten fenomen polskich gier?

Tutaj duże znaczenie ma, że nasze społeczeństwo jest kreatywne. Ale też nie ukrywajmy, u nas koszty pracy są niższe. I łatwiej jest stworzyć firmę z potencjałem kreatywnym takim jak w USA, choć z gorszym sprzedażowym. Jeżeli stworzymy dobrą grę, to pytanie kto ją sprzeda pierwszy.

Potrzebny jest dobry wydawca, który będzie ją promował?

Teraz każdy ma szansę na sukces. Sukcesy na polską skalę będą coraz częstsze. Nie odczuwam też braku osób na rynku, nie miałem problemu ze znalezieniem osób do pracy. Jest też gdzieś wsparcie państwa, choć nieduże, nie takie jak w Finlandii czy Kanadzie.

Patronat Rzeczpospolitej
33. Gala Liderów Polskiego Biznesu – 35 lat Business Centre Club - odpowiedzialne przywództwo w czasach przełomu
Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama