Ministerstwo zarzuca nam, że w poniedziałkowym artykule „Dziura w zbrojeniach" podaliśmy niezgodne z rzeczywistością informacje o słabszych tegorocznych inwestycjach modernizujących armię. Resort obrony podaje w poniedziałkowym komunikacie, że w tym roku wydatki na zakupy uzbrojenia zostaną zrealizowane w całej zaplanowanej wysokości ponad 7 mld zł, co – jak podkreśla rzecznik MON – będzie miało miejsce po raz pierwszy od lat. Miałoby to świadczyć o determinacji kierownictwa resortu w unowocześnianiu armii.
Kłóci się to z opiniami ekspertów, których cytowaliśmy w tekście. Zwracają oni uwagę, że w budżecie na ten rok zaplanowano wydatki majątkowe, w których mieszczą się przecież inwestycje modernizacyjne, na poziomie 10,1 mld zł. Zdaniem gen. Waldemara Skrzypczaka, byłego wiceministra obrony, wydatki zbrojeniowe w 2016 r. będą niższe o ok. 3 mld zł od tych planów.
MON zarzucił nam też brak rzetelności w przedstawianiu stanowiska resortu. W tekście jednak obszernie cytujemy wypowiedź szefa Inspektoratu Uzbrojenia MON, który podaje przykłady rozwiązań przyjętych przez wojskowych decydentów i odrzuca krytyczne oceny decyzji zakupowych MON. To z resortu obrony uzyskaliśmy podane w artykule informacje o udanych tegorocznych zakupach systemów przeciwlotniczych Pilica, moździerzy Rak, przygotowanym kontrakcie na haubice Krab czy zamówieniu na samoloty dla rządowych VIP-ów, które miałyby ułatwić wydanie części pieniędzy zaplanowanych w 2016 r. na modernizację armii.
W przysłanym do redakcji komunikacie szczegółowo opisuje starania MON o postęp w przygotowaniu kilku strategicznych programów modernizacyjnych dotyczących tarczy powietrznej czy okrętów podwodnych. Niestety, starania nie oznaczają decyzji o ich realizacji.
MON w swoim komunikacie kwestionuje wnioski dotyczące niewykonywania w przeszłości ustawowego obowiązku utrzymywania rocznych nakładów na obronność na poziomie 1,95 proc. PKB (a od tego roku już 2 proc.). Jednak ostatecznie w piśmie przyznaje nam rację: „W poprzednich latach zobowiązanie do realizacji w całości wydatków na zakup uzbrojenia nie było dotrzymywane, a sprawująca ówcześnie rządy koalicja PO–PSL corocznie dokonywała korekt budżetowych, które miały na celu uzasadnienie niemożliwości wyposażenia polskiej armii w nowoczesne uzbrojenie".