Z perspektywy urzędnika panele są takim samym sprzętem jak większość AGD, np. pralki. W efekcie – ponieważ samych paneli sprzedano w 2020 r. ok. 130 tys. ton – należałoby zebrać z rynku do przetworzenia ok. 50 tys. ton (65 proc. średniej z trzech lat). – Zapłacą za to producenci pralek, panele są w tej samej grupie. Zabraknie zatem na rynku ok. miliona starych pralek – mówi Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji producentów AGD.

To może być dopiero początek kłopotów. – Skala problemu narasta, wielu wprowadzających panele na rynek nie wiedziało, iż jest taki obowiązek jak konieczność odzyskania z rynku 65 proc. wprowadzonej masy. W efekcie nie mają umowy z organizacją odzysku, a nawet jeśli teraz chcą ją podpisać, to nikt się na to nie zdecyduje, ponieważ już jest ogromny problem – mówi Aleksander Traple, prezes firmy Biosystem. – Szacujemy, iż nieco ponad 80 proc. nowego sprzętu jest kupowane, ponieważ poprzedni się zepsuł. Pozostałe 20 proc. to zakupy np. do nowych mieszkań czy kolejny sprzęt kategorii w domu, a w zamian za to nie ma zwrotów. Część to także szara strefa: surowce są drogie, złom zdrożał prawie 100 proc. w kilka miesięcy, dlatego niektóre sprzęty zamiast do recyklingu trafiają właśnie tam. W efekcie już jest problem z odzyskiem; dyrektywy nie zmienimy, ale może warto byłoby rozważyć choć zmniejszenie lub zawieszenie kar dla tej kategorii – dodaje.

Kara to 1,8 tys. zł za tonę sprzętu, który powinien zostać zebrany. Skoro mowa o tysiącach brakujących ton, widać, że duże firmy mogą płacić kary idące w miliony złotych. – To niejedyny problem dla przetwarzających odpady. Ustawodawca chce rozwijać system rozszerzonej odpowiedzialności producenta w kierunku, który może oznaczać wywrócenie obecnego systemu – mówi Grzegorz Skrzypczak, prezes ElektroEko. – Wzrost kosztów za wywóz odpadów jest już jedną z przyczyn inflacji. Za chwilę czeka nas ogromny skok opłat w przypadku elektroodpadów. W efekcie, oczywiście, rozkwitnie ponownie szara strefa. Tym bardziej że od 2018 r. nie mamy danych statystycznych, a powołany choćby do tego Instytut Ochrony Środowiska nie jest w stanie zarządzać rynkiem – dodaje, podkreślając, że pomysły ustawodawcy idą znacznie dalej niż dyrektywa, która nie mówi o dodatkowych podatkach czy rozwiązaniach typu obowiązek przekazania 95 proc. przychodów organizacji odzysku z opakowań na recykling. – Jaka firma jest w stanie utrzymać się przy 5 proc. kosztów stałych? Żadna – dodaje.

O ile w ostatnich latach problem z recyklingiem sprzętu chłodniczego został w zasadzie rozwiązany, o tyle teraz pojawia się nowy, związany z osiągnięciem wymaganego poziomu zbierania w innych grupach. Problem ten dotyczy tych grup, w których klasyfikowane są urządzenia o małym nasyceniu rynku i których sprzedaż ostatnio mocno wzrosła – mówi dr Robert Wawrzonek, członek zarządu Remondis Electrorecycling. Teraz to wspomniane panele, ale za chwilę podobnie może wyglądać sytuacja np. z pompami ciepła i innymi kategoriami.

– W tym roku uda się raczej osiągnąć ten poziom, niemniej trudno powiedzieć, jak może wyglądać 2022 r. Nawet jeśli z powodu zmian prawa zainteresowanie panelami w gospodarstwach domowych może nieco spaść, to jednocześnie obserwujemy w ostatnim czasie wzrost w sektorze B2B – dodaje.