Reklama

Państwo sięgnie do kieszeni kierowców

GDDKiA ogłosiła przetarg na budowę elektronicznego systemu poboru opłat (ESP) za korzystanie z autostrad i dróg ekspresowych. O zlecenie warte ok. 500 mln zł powalczą firmy z całego świata

Publikacja: 30.12.2009 03:32

Państwo sięgnie do kieszeni kierowców

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

System zacznie działać już za półtora roku na drogach podlegających Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Za przejazd płacić będą kierowcy ciężarówek o ładowności powyżej 3,5 ton i autobusy. Opłata będzie zależała od ilości pokonanych kilometrów i rodzaju (kategorii) pojazdu. Będzie naliczana zdalnie, bez konieczności zatrzymywania się na bramkach.

GDDKiA ogłosiła właśnie przetarg na wybór firmy, która stworzy system i przez osiem lat (termin rusza z dniem podpisania umowy) będzie nim administrowała. Zainteresowane podmioty mogą składać oferty do 2 lutego 2010 r.

Rozwiązanie będzie początkowo (tj. od 1 lipca 2011 r.) funkcjonowało jedynie na części dróg zarządzanych przed GDDKiA. Monitoringiem objętych będzie 260 km autostrad i 500 km dróg ekspresowych. Docelowo, czyli w momencie zakończenia programu budowy autostrad, elektronicznym nadzorem objętych będzie 2 tys. km autostrad, 5 tys. km dróg ekspresowych oraz niewielkie, liczące w sumie 250 km długości, odcinki dróg krajowych.

Firmie, która zbuduje ESP, przypadnie również zadanie pobierania opłat za korzystanie z autostrad od kierowców samochodów osobowych. Będą oni uiszczali opłatę w tradycyjny sposób, czyli na bramkach zainstalowanych na trasie. Wykonawca będzie musiał uruchomić takie punkty i zadbać o ich obsługę. Na początek, czyli od lipca 2011 r., manualnym systemem poboru opłat (MSP) objęty zostanie funkcjonujący już odcinek autostrady A2 pomiędzy Strykowem koło Łodzi a Koninem. Obecnie przejazd tą trasą jest bezpłatny. W przyszłości opłatami zostanie objęte 1,5 tys. km autostrad.

Zamawiający postawił przed firmami, które będą chciały stworzyć ESP i MSP, bardzo wyśrubowane warunki. Żąda m.in., żeby wykonawca miał minimum 350 mln zł przychodów ze sprzedaży rocznie i co najmniej trzyletnie doświadczenie w budowie i obsłudze tego typu systemów. Ten drugi wymóg wyklucza z przetargu polskie firmy.

Reklama
Reklama

To oznacza, że walka o lukratywne zlecenie, którego wartość może sięgnąć 0,5 mld zł (samo wadium zostało wyznaczone na poziomie 16 mln zł), rozegra się wśród największych światowych operatorów tego typu systemów. W naszej części Europy głównym rozgrywającym jest austriacki Kapsch TrafficCom, który zbudował i obsługuje podobne rozwiązania w Czechach i Austrii.

Przedstawiciele koncernu nie ukrywają, że przyglądają się przetargowi ogłoszonemu przez GDDKiA. – Wstępnie jesteśmy zainteresowani tym kontraktem. Obecnie zapoznajemy się z warunkami, jakie stawia zamawiający. Decyzję, czy złożymy ofertę, podejmiemy po Nowym Roku – mówi Michael Gschnitzer, dyrektor ds. globalnej sprzedaży Kapsch TrafficCom. Austriacka spółka przy budowie czeskiego systemu zleciła dużą część zadań firmie PVT z grupy Asseco Slovakia.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama