Reklama

Łotwa chce budować rafinerię konkurencyjną dla Możejek

Nowe deklaracje o inwestycji naftowej za 3,7 miliarda dolarów

Publikacja: 21.02.2008 01:30

Łotwa chce budować rafinerię konkurencyjną dla Możejek

Foto: Rzeczpospolita

Łotewska spółka handlująca naftą Dinaz Group KU SIA planuje zbudować na Łotwie rafinerię naftową. Docelowo miałaby przerabiać 7,4 mln ton ropy rocznie. Koszt budowy to kwota rzędu 3,7 mld dolarów. Jako partnerów Łotysze zapraszają rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft, TNK-BP oraz kazachski KazMunaiGaz. Gdyby doszło do zbudowania rafinerii na Łotwie, mogłaby być to konkurencja dla należącej do PKN Orlen rafinerii w litewskich Możejkach.

Łotewska spółka myśli także o tym, by wydać kolejne 163 mln USD na budowę terminalu naftowego w Ryżskim. Jak dowiedziała się „Rz”, rafineria miałaby być zbudowana nieopodal Dyneburgu (Daugauwpiłs) na granicy z Białorusią i Litwą. Budowa potrwałaby do 2011 roku.

Prezes Dinaz Group KU SIA Nikołaj Jermołajew powiedział, że jego spółka obecnie zajmuje się poszukiwaniem partnerów do budowy rafinerii na Łotwie. Dinaz Group wchodząca w skład Euro Oil Refinery, już prowadzi rozmowy z kazachskim państwowym koncernem KazMunaiGaz. Planuje także rozpocząć rozmowy na ten temat z rosyjskimi koncernami Rosnieft oraz TNK-BP. – Musimy znaleźć źródła surowca w Rosji lub Kazachstanie – mówi Jermołajew. W wypadku gdyby Rosja zablokowała dostawy surowca, ropa byłaby dostarczana drogą morska przez przyszły terminal naftowy w Rydze, którego docelowa moc przesyłowa szacowana jest na około 10 mln ton ropy.

Gdyby doszło do zbudowania nowej rafinerii na Łotwie, byłaby to konkurencja dla jedynej w poradzieckich republikach bałtyckich rafinerii Mażeikiu Nafta na Litwie należącej od 2006 roku do PKN Orlen.

Informacje o planach budowy rafinerii na Łotwie pojawiały się już kilka lat temu, jeszcze przed przejęciem Możejek przez Orlen. Tym razem w projekt miałyby się zaangażować rosyjskie i kazachskie koncerny, które konkurowały z PKN Orlen o przejęcie Mażeikiu Nafta.

Reklama
Reklama

– Odbieram to jako kolejny gest Rosji, która chce pokazać, że na rynku ropy zamierza odgrywać nadal pozycję lidera. Jednak dlaczego Łotwa? Łatwiej byłoby wybudować taką instalację na terenie Rosji – mówi analityk branży paliwowej w londyńskim banku inwestycyjnym.

Budowa nowej rafinerii byłaby opłacalna właśnie jedynie w wypadku, gdyby ją budowali Rosjanie i wznowili dostawy ropy przez zablokowany od lipca 2006 roku ropociąg Przyjaźń. Odgałęzienie tego ropociągu prowadzące do łotewskich portów na Bałtyku Rosjanie zablokowali jeszcze w 2002 roku. Nowa rafineria miałaby również problemy ze zbytem swej produkcji. Rynek republik bałtyckich rocznie pochłania około 3 – 4 mln ton ropy. Eksport produktów z przyszłej łotewskiej rafinerii zetknąłby się z konkurencją nie tylko litewskiej rafinerii, ale także z funkcjonującymi w tym regionie rosyjskimi i białoruskimi.

Z biznesowego punktu widzenia budowa nowej rafinerii na Łotwie nie jest opłacalna. Dlatego te plany traktuję raczej w kategoriach deklaracji niż konkretnego, przygotowanego projektu. Budowa rafinerii od podstaw jest bardzo kosztowna, a w tym otoczeniu rynkowym wydaje się nieprawdopodobna.

Robert Mickiewicz z Wilna

Patronat Rzeczpospolitej
33. Gala Liderów Polskiego Biznesu – 35 lat Business Centre Club - odpowiedzialne przywództwo w czasach przełomu
Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama