Reklama

Chcemy kupić tylko Tarnów i Kędzierzyn

- Przede wszystkim precyzujemy kierunki przejęć w dywizji agro. Chcemy włączyć do grupy Tarnów i Kędzierzyn, nie bierzemy już pod uwagę innych spółek - mówi Ryszard Kunicki, nowy prezes Ciechu w swoim pierwszym wywiadzie

Publikacja: 29.08.2008 02:29

Chcemy kupić tylko Tarnów i Kędzierzyn

Foto: Rzeczpospolita

Rz: Nowa wersja strategii dla Ciechu ma być zaprezentowana 15 października. Co się w niej zmieni?

Ryszard Kunicki:

Przede wszystkim doprecyzujemy kierunki przejęć w dywizji agro. Chcemy włączyć do grupy Tarnów i Kędzierzyn, nie bierzemy już pod uwagę innych spółek. Przesunięte w czasie zostaną natomiast akwizycje w dywizji sodowej. Na razie nasza druga pozycja w Europie w tym segmencie nie jest zagrożona.

Jakich korzyści spodziewa się pan po włączeniu Tarnowa i Kędzierzyna do Ciechu?

Prowadzimy prace nad dokładnym ich określeniem. Jednak powodem, dla którego Ciech stara się o przejęcie tych firm, jest nie tylko efekt synergii, ale przede wszystkim stworzenie części nawozowej w grupie. Moglibyśmy wówczas świadczyć kompleksowe usługi dla rolnictwa. Mielibyśmy nawozy, środki ochrony roślin, a także nasiona zbóż, które produkuje nasza spółka AgroChem w Człuchowie.

Reklama
Reklama

Obecnie koniunktura w branży nawozów jest bardzo dobra. Czy nie obawia się pan, że zanim dojdzie do przejęcia, pogorszy się?

Wszystkie analizy pokazują, że zmiana tej tendencji jest odległa w czasie. Spodziewamy się jeszcze co najmniej kilku lat wzmożonego popytu. Ma to m.in. związek z dużym zapotrzebowaniem na rośliny energetyczne, które przeznaczane są na produkcję biopaliw.

Tarnów stawia jednak przede wszystkim na tworzywa konstrukcyjne i ten segment chce rozwijać. Nawozy mają stanowić niedużą część przychodów spółki.

Tarnów w prospekcie emisyjnym jako najważniejsze projekty, na które chce pozyskać środki, wskazał inwestycje w segmencie tworzyw. Ale to nie znaczy, że nie jest zainteresowany częścią nawozową. Jeśli staniemy się większościowym akcjonariuszem spółki, będziemy przekonywać zarząd ZA Tarnów, by firma rozbudowała moce produkcyjne w tym segmencie do ok. 1 mln 200 tys. ton rocznie. Oznaczałoby to postawienie kolejnej instalacji o mocy ok. 400 tys. ton.

Ile jest gotów zapłacić Ciech za Tarnów i Kędzierzyn?

10 września minister skarbu ma ogłosić ramy strategii dla branży chemicznej, a także poinformować, kto będzie jej integratorem. Do tego czasu dopracujemy wszystkie szczegóły finansowe. Możliwe jest nie tylko kupno, ale też połączenie tych spółek lub wniesienie ich aportem do Ciechu przez Naftę Polską i Skarb Państwa. Jeśli chodzi o finansowanie, przewidujemy, że oprócz naszych zysków i kredytów w tym roku będziemy mieć dodatkowy zastrzyk gotówki. Chcemy sprzedać pakiet akcji Polskiego Towarzystwa Ubezpiecze- niowego, za który możemy dostać kilkaset milionów zło-tych. Kilka zainteresowanych firm jest już na etapie due dilligence. Poza tym na przeło- mie października i listopada powinniśmy sprzedać naszą warszawską nieruchomość przy ul. Jasnej wartą kilkadziesiąt milionów złotych. Nie ma jeszcze decyzji co do 2-hektarowej działki przy Powązkowskiej.

Reklama
Reklama

W połowie przyszłego roku sprzedane mają zostać akcje Ciechu należące do Skarbu Państwa. Na jakim etapie może być wtedy budowanie części nawozowej?

Cały proces może potrwać do półtora roku od ogłoszenia strategii dla firm Wielkiej Syntezy Chemicznej. Może się więc okazać, że przejmowanie przez Ciech Tarnowa i Kędzierzyna będzie trwać równolegle z przejmowaniem Ciechu. Z moich informacji wynika, że zainteresowanie Ciechem wykazują głównie instytucje finansowe. Nie ma w tej chwili poważnego inwestora branżowego, który mógłby przejąć nasze przedsiębiorstwo. Nie oznacza to jednak, że jeśli się pojawi, Skarb Państwa nie poprosi go o złożenie oferty.

Co z pozostałymi segmentami działalności Ciechu? Planowany jest ich rozwój?

W bieżącym roku zakończymy inwestycje w Zachemie i Organice-Sarzynie, które łącznie przyniosą nam 410 mln zł dodatkowych przychodów w skali roku. Kosztowały nas prawie 165 mln zł. Przyspieszyliśmy też inwestycje w rumuńskiej fabryce sody w Govorze. W drugim kwartale 2008 r. wydaliśmy tam 20 mln euro. Już w połowie przyszłego roku firma osiągnie zdolność produkcyjną 1500 ton sody na dobę, a pierwotnie planowaliśmy, że nastąpi to pod koniec 2009 r.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama