Reklama

Wielkie kłopoty rosyjskich firm

Firmy tną produkcję, bo popyt i ceny maleją. Gazprom, Łukoil i Nornikiel gwałtownie szukają oszczędności

Publikacja: 28.10.2008 06:08

Kurs akcji gazpromu na giełdzie w Moskwie

Kurs akcji gazpromu na giełdzie w Moskwie

Foto: Rzeczpospolita

Kryzys finansowy stał się w Rosji kryzysem gospodarczym. Kłopoty mają nie tylko tracące płynność banki, ale i koncerny przemysłowe. Zaczyna im brakować klientów, bo rosyjskie firmy budowlane i przemysł metalowy ograniczają zakupy z braku kredytów obrotowych.

Wskutek gwałtownych spadków ceny ropy i metali kolorowych grunt pod nogami tracą też koncerny wydobywcze (Rosnieft, Łukoil, Surgutnieftiegaz) i metalurgiczne (Norylski Nikiel, Nowolipecki Metalurgiczeski Kombinat, Magnitogorski Metalurgiczeski Kombinat) i produkujący aluminium Rusał.Kłopoty ma nawet światowy lider branży – koncern Gazprom. W poniedziałek Standard & Poor’s zmieniła prognozę ratingową należącego do koncernu Gazprombanku (trzeci co do wielkości w Rosji) ze „stabilny” na „negatywny”. Wcześniej sam Gazprom otrzymał rating BBB „negatywny”.

Spadek cen ropy poniżej 60 dol. za baryłkę pogrąża rosyjskie koncerny naftowe. Przy niskich cenach oraz wysokich obciążeniach podatkowych i celnych na każdej tonie tracą co najmniej 34 dol. Według specjalistów ich tegoroczne dochody może uratować tylko dwukrotne obniżenie cła eksportowego na ropę, do kwoty ok. 180 dol./tonę. Na razie rosyjski rząd nie podjął takiej decyzji.

Przemysł metalurgiczny z braku popytu ograniczył produkcję już o jedną czwartą. – Większość zakładów przechodzi na pracę cztery dni w tygodniu, wysyła ludzi na urlopy czy pracuje na jedną zmianę. Magnitogorski Kombinat zwolnił ok. 10 procent załogi, czyli 3 tys. ludzi – mówi „Rz” Maksim Chudałow, analityk rynku metali finansowo-inwestycyjnej kompanii Metropol z Moskwy.

Zła jest też sytuacja w Norylsku, gdzie pracę może stracić 5 tys. z liczącej 87 tys. osób załogi największego na świecie producenta niklu (20 proc. światowego rynku), kobaltu, palladu i platyny. – W ciągu ostatniego miesiąca nikiel potaniał trzykrotnie, miedź – dwa razy, a platyna i pallad o ok. 30 proc. Stąd decyzje koncernów o wycofywaniu się z inwestycji, szczególnie za granicą – podkreśla Maksim Chudałow.

Reklama
Reklama

I podaje, że Nornikiel planuje zamknięcie swojego zakładu w Australii, który dostarcza ok.

8 – 10 proc. całej produkcji koncernu. Zamiar wycofania się z inwestycji zagranicznych w 2009 r. ogłosiła też Russkaja Miednaja Kompania, trzeci największy krajowy producent miedzi. Z umowy z koncernem tureckim i budowy w tym kraju największej w regionie stalowni wycofuje się Magnitogorski Metalurgiczeski Kombinat. Nowolipecki Kombinat zrezygnował z zakupu za ok. 3 mld dol. zakładów w USA, a Siewierstal z zainwestowania 5 mld dol. w stalownie w USA i we Włoszech.

W poniedziałek premier Władimir Putin zapowiedział, że rząd wykupi mieszkania (w klasie ekonomicznej) od deweloperów po cenach bieżących. Ma to pomóc firmom budowlanym i przemysłowi metalurgicznemu.– To niewiele da, bo rząd chce na to przeznaczyć 5 – 6 mld dol. A tak naprawdę potrzeba dziesięć razy tyle – ocenia analityk Metropolu.

[ramka]Rosyjski koncern jeszcze niedawno lubił drażnić swą potęgą. Od początku roku notowania spółki spadły jednak o ponad 75 proc. Finansami Gazpromu zachwiała taniejąca ropa. [/ramka]

Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama