– W tych trudnych z ekonomicznego punktu widzenia czasach zdecydowaliśmy się zainwestować w przyszłość – napisał w oficjalnym komunikacie Hartmut Mehdorn, prezes DB.
Takie zamówienie to jednak ewenement na europejskim rynku. Arriva, przewoźnik kolejowy, który działa w 12 europejskich krajach, nie planuje zakupów. – Będziemy zamawiać tabor, jedynie jeżeli wygramy kolejny przetarg – mówi Maciek Królak, rzecznik spółki.
Eksperci podkreślają, że obecne czasy sprzyjają inwestycjom polskich przewoźników.
– Mamy dostęp do sporych środków unijnych, złoty jest słaby, a niektóre komponenty jak np. stal tanieją – uzasadnia Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Obawia się jednak, że polscy przewoźnicy ogłoszą przetargi w tym samym czasie i – co za tym idzie – nie wykorzystają dogodnych na zakupy warunków.
W tym roku czterech naszych przewoźników kolejowych wyda na wagony ok. 1,6 mld zł. Koleje Mazowieckie planują wydać 740 mln zł na 36 nowoczesnych pociągów elektrycznych (EZT). Wartość inwestycji PKP Intercity planowanych na ten rok ma co najmniej dorównać tym z 2008 roku. Wówczas spółka wydała ok. 0,5 mld zł.