Reklama
Rozwiń
Reklama

Kosmetyki jak żywność

Polskie firmy kosmetyczne będą płacić za nowe unijne przepisy, które zakażą stosowania wielu konserwantów

Publikacja: 13.03.2009 18:54

Hasło wspierania przedsiębiorczości w czasach kryzysu gospodarczego pozostaje puste. Unia Europejska zamierza wprowadzić nowe przepisy, które bardzo utrudnią życie małym i średnim firmom kosmetycznym. Projekt rozporządzenia przyjęli wczoraj, mimo oporu Polski, ambasadorowie państw UE. W przyszłym tygodniu przegłosuje go Parlament Europejski.

– Niestety wszystko wskazuje na to, że przejdzie w kształcie niekorzystnym dla Polski – mówi „Rz” Bogusław Sonik (PO), eurodeputowany, członek parlamentarnej Komisji Ochrony Środowiska.

Rozporządzenie, które zastąpi obecnie obowiązującą dyrektywę o kosmetykach, wejdzie w życie od 2012 roku. Wprowadzi nowe zasady dopuszczania substancji chemicznych w kosmetykach i zakaże stosowania wielu rozpowszechnionych dziś składników. Chodzi o kwalifikację tzw. CMR kategorii 1 i 2, czyli substancji rakotwórczych, mutagennych i zaburzających rozrodczość. Co do zasady mają być one zakazane.

Żeby jednak nie doprowadzić do sytuacji, gdy zakaże się stosowania etanolu i witaminy A, bliskich już zakwalifikowania jako CMR, rozporządzenia dopuszcza wyjątki. Jeśli substancja nie ma zamiennika, uzyska akceptację komitetu naukowego i jest jednocześnie stosowania w żywności, będzie też dopuszczona w kosmetykach. To rozwiązuje problem etanolu (alkohol), czy witaminy A (np. w marchewce). Ale nie umożliwia stosowania substancji bezpiecznie używanych dziś, które żadnego związku z żywnością nie mają. Chodzi na przykład o 17 z 54 konserwantów. One będą zakazane, podobnie jak stosowana w hennie substancja lawsone, czyli tzw. biel tytanowa.

Polska chciała zmiany proponowanej zasady. Argumentowaliśmy, że nie ma związku między żywności i kosmetykami. W zamian proponowaliśmy by substancje dopuszczać za zgodą naukowców, jeśli mają historię bezpiecznego stosowania w kosmetykach. Wiele krajów popierało nasze stanowisko, ostatecznie jednak przeważyła chęć osiągnięcia szybkiego kompromisu w negocjacjach z Parlamentem Europejskim, której współdecyduje o legislacji unijnej w tej dziedzinie. A on zdecydowania obstawał przy kryterium żywnościowym.

Reklama
Reklama

Zmiany nie zaszkodzą wielkim firmom, które stać na przeprowadzanie kosztownych testów. Dlatego nie protestowało europejskie stowarzyszenie producentów kosmetyków COLIPA. Niestety do organizacji nie należą polskie firmy kosmetyczne, dla których nowe przepisy będą obciążeniem.

– Nie było żadnego lobbingu z ich strony na poziomie europejskim – narzeka poseł Sonik. I przypomina, że gdy były dyskutowane przepisy dla branży chemicznej z pakietu REACH to polski przemysł bardzo silnie lobbował w europejskiej organizacji, dzięki czemu część kosztownych przepisów zmieniono.

Henryk Orfinger, prezes Polskiego Związku Pracodawców prywatnych Branży Kosmetycznej i współwłaściciel laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris ocenia jednak, że krajowe firmy poradzą sobie ze skutkami zmiany przepisów.

– Nie ma ucieczki przed pewnymi działaniami,które wynikają z dyrektyw unijnych. Nasza batalia toczyła się, by te zmiany można było wprowadzić później, a nie wcześniej, by polskie firmy miały czas przygotować się do unijnych regulacji. Przegraliśmy ją ale będziemy walczyli nadal - zapowiada Henryk Orfinger.

Jak przypomina, przystosowanie do unijnych regulacji utrudnia rozdrobnienie branży, w której działa ok 400 producentów kosmetyków, podczas gdy na 3-krotnie większym niemieckim rynku – ok. 500.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama