Reklama

Polskie stocznie na zakręcie

Gdańska stocznia remontowa na plusie. Spółka dźwiga się z dołka, w jaki wpędziły ją kontrakty na opcje. Nie rozwiąże to jednak problemów branży, której potencjał spada

Publikacja: 11.08.2009 03:57

Okazało się, że duże polskie stocznie produkcyjne nie są już potrzebne w żadnym segmencie rynku goto

Okazało się, że duże polskie stocznie produkcyjne nie są już potrzebne w żadnym segmencie rynku gotowych statków. Mają za silną zagraniczną konkurencję.

Foto: Rzeczpospolita

O Remontowej, dotąd uchodzącej za pozytywną przeciwwagę dla zadłużonych państwowych zakładów w Gdyni i Szczecinie, zrobiło się głośno w lutym tego roku. Spółce zagroziła wówczas utrata płynności, kiedy okazało się, że ma kontrakty w opcjach z dziesięcioma bankami pod wartość całej swojej produkcji (nieoficjalnie mówiono o kwocie 600 mln zł), a wycofanie się części zleceniodawców mogło spowodować kłopoty ze spłatą.

– Ten problem jest już za nami. Zobowiązania zamieniliśmy na kredyt – mówi dziś „Rz” Jarosław Flont, prezes Remontowej. Po utracie w trzecim kwartale ubiegłego roku spodziewanych zamówień na budowę czterech statków i jednej przebudowy stocznia zdobyła nowe zamówienia, m.in. na przebudowę amerykańskiej platformy wiertniczej typu jack-up i ma pełen portfel zamówień do 2012 r. – Na przełomie III i IV kwartału spodziewamy się pozyskać nowe kontrakty – zapowiada prezes Flont. Ponad 90 proc. klientów Remontowej pochodzi z zagranicy. Należąca do grupy Remontowa Stocznia Północna, która specjalizuje się w budowie średnich i małych statków,  po pierwszej połowie 2009 r. ma ponad 1 mln zł zysku i realizuje kontrakty na budowę 15 jednostek.

Zarząd Remontowej nie ujawnia szczegółów dotyczących kredytu, ale zapewnia, że sytuacja finansowa spółki jest stabilna: w I półroczu 2009 r. stocznia wypracowała ponad 11 mln zł zysku (tyle, ile przed rokiem), a jej przychody wzrosły o 20 proc., do 857 mln zł. – Nie planujemy zwolnień pracowników ani wniosku o postępowanie upadłościowe – podkreśla Jarosław Flont. Grupa Remontowa zatrudnia 1600 pracowników i 900 kooperantów.

Tydzień temu wniosek o możliwość przeprowadzenia postępowania układowego  złożył zarząd Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni, licząc, że uratuje się w ten sposób przed upadłością. Agencja Rozwoju Przemysłu, do której należy ponad 99 proc. akcji spółki (pozostałymi dysponuje Ministerstwo Obrony Narodowej), zapewnia, że mimo to chce znaleźć inwestora dla spółki. – Prywatyzacja jest przesądzona, trwa już konkurs na wycenę majątku – mówi „Rz” Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.

Dotychczasowa struktura polskiego przemysłu okrętowego, w której dominowały duże stocznie produkcyjne, odchodzi do lamusa, a jego potencjał w tym roku może się skurczyć o jedną czwartą, głównie z powodu Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowej.

Reklama
Reklama

Ich majątek po decyzji Komisji Europejskiej z listopada 2008 r. stwierdzającej, że pomoc publiczna udzielona w przeszłości zakładom była nielegalna, został sprzedany w przetargu. Za tydzień, 17 sierpnia, okaże się, czy nowy nabywca kluczowych aktywów obu stoczni – Stichting Particulier Fonds Greenrights – wpłaci 380 mln zł, kwotę, na jaką je wylicytował. W sobotę premier Donald Tusk i minister skarbu Aleksander Grad rozmawiali w Paryżu z premierem, ministrem spraw zagranicznych Kataru szejkiem Hamadem Bin Jassim Bin Jabor al Thanim (katarski bank inwestycyjny QInvest razem z Qatar Islamic Bank są gwarantami transakcji).

– Nie ma co oczekiwać, że rząd katarski wyłoży pieniądze za prywatnego inwestora – mówił po spotkaniu w TVN 24 szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Wpłata nie przesądza jednak o tym, czy nowy, nieznany w branży właściciel będzie budował w Gdyni i Szczecinie statki. Z kolei pozbawiona starych długów Stocznia Gdańsk podejmuje program restrukturyzacji i negocjuje nowe kontrakty.

Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama