Najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu Ministerstwo Skarbu Państwa poda krótką listę inwestorów dopuszczonych do zakupu mniejszościowych pakietów akcji warszawskiej giełdy.
Wczoraj „Rz” napisała, że wśród chętnych do nabycia walorów z transzy dla członków GPW (22,8 proc. akcji) jest sześć instytucji: pięć z zagranicy (amerykańskie Goldman Sachs i Merrill Lynch, portugalski Espirito Santo de Investimento, czeski Wood & Company i węgierski Concorde Securities), oraz polski Bank Pekao. Od paru dni resort analizuje zgłoszone przez członków wstępne oferty zawierające również informacje, jaki pakiet akcji jest dla nich interesujący.
Po ogłoszeniu listy członkowie GPW będą mieli czas na przeprowadzenie due dilligence – badania kondycji finansowej warszawskiej giełdy. Podobną analizę, tylko że o większym stopniu szczegółowości, prowadzi od kilku tygodni czterech chętnych na zakup większościowego pakietu – London Stock Exchange, Nasdaq OMX, Deutsche Boerse i NYSE Euronext. Termin złożenia wiążących ofert cenowych przez zainteresowanych mija w drugiej połowie października.
Jak się dowiedzieliśmy, po otrzymaniu ostatecznych ofert MSP ma rozpocząć ostateczne negocjacje z potencjalnymi inwestorami strategicznymi. Decyzja, którzy członkowie GPW będą mogli zakupić mniejszościowy pakiet i jaki, zapadnie już po rozmowach z głównymi zainteresowanymi.
Pierwotnie resort skarbu planował, że do prywatyzacji warszawskiej giełdy dojdzie jeszcze w tym roku. Z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli MSP wynika, że termin ten nie jest już pewny. Sprzedaż GPW blokował m.in. brak nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Zmiany przepisów tam zawarte uniemożliwiały wypłatę dywidendy przez spółkę. Skarb Państwa (właściciel 98,8 proc. akcji) chciał przed sprzedażą ściągnąć zyski wypracowane w latach poprzednich (ponad 500 mln zł). Przez kilka miesięcy nowelizacją zajmował się jednak Trybunał Konstytucyjny na wniosek prezydenta. Ostatecznie wtorkowy podpis Lecha Kaczyńskiego pod ustawą odblokowuje podział zysku.