Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otworzyła przestrzeń dla samolotów dziś o 7:00. Z warszawskiego Okęcia i lokalnych lotnisk samoloty już odlatują.

Do południa LOT planuje 80 startów. W nocy spółka zdecydował o przywróceniu części rejsów, pierwsze samoloty przylecą z USA. Średnio LOT wykonuje około 200 rejsów dziennie, w sezonie jest ich więcej.

- Pasażerowie, którzy przyjdą na lotniska, mogą spodziewać się opóźnień w startach. Będziemy starali się je minimalizować. Zachęcamy, żeby nie jechać na lotnisko dopóki nie jest się pewnym, że się poleci – powiedział w Radiu PiN Sebastian Mikosz, prezes PLL LOT.

- Dodatkowym czynnikiem, który wprowadza element niepewności, jest to, że część przestrzeni powietrznych będzie się mogła na chwilę znowu zamknąć lub otworzyć. Ta chmura nie wyparowała, ona tu jest, tylko jej gęstość się zmniejszyła - dodał.

- Tak naprawdę nie wiemy jeszcze, o jakiej kwocie rozmawiamy. Mówienie o wielomilionowych kwotach dziennie jest jak najbardziej uzasadnione – odparł Mikosz pytany o straty spółki. Na pytanie o ewentualną pomoc dla spółki ze strony państwa, odpowiedział, że wolałby, aby pieniądze uzyskiwane były z rynku, a nie od właściciela.