– Będę składał odwołanie – mówi. Podkreśla, że wyrok na razie niczego nie zmienia, bo działalność gospodarcza i tak prowadzona jest przez inną spółkę, która dzierżawi od Malmy zakłady.

Upadłość ogłoszono na wniosek Pekao, w którym zadłużona jest firma. – Bardzo się cieszymy, że nasze argumenty wreszcie zostały zrozumiane i zaakceptowane. W interesie wszystkich jest, żeby z tą spółką działo się coś dobrego. Zakłady powinny znaleźć właściciela, który zapewni Malmie rozwój, a pracownikom stabilną pracę – komentuje Arkadiusz Mierzwa, rzecznik Pekao.

W latach 90. Malma była czołowym graczem na rynku makaronów. Potem zaczęła tracić udziały. Pogrążyły ją duże kredyty, które zaciągnęła na odbudowę pozycji rynkowej. Zdaniem analityków majątek Malmy może być dla konkurencji łakomym kąskiem. Ale niecały. – Zakłady są już zapewne przestarzałe – mówi Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ. Dodaje jednak, że spory potencjał może się kryć w marce.

– Malma to marka o dużej rozpoznawalności. Jest za wcześnie, by przesądzać, czy jesteśmy nią zainteresowani, ale na pewno będziemy się temu tematowi przyglądać – mówi Paweł Nowakowski, szef spółki Makarony Polskie.