Analitykom agencji nie podoba się również, że zadłużenie Portugalii od dwóch lat ma tendencję rosnącą. Tę decyzję Moody’s zapowiadała już w maju. To cięcie jest dla Portugalczyków bardzo bolesne. W środę planują aukcję obligacji za miliard euro. Gorszy rating oznacza, że drożej zapłacą za wykup obligacji.
Portugalski deficyt budżetowy jest wysoki, ale nie rekordowy w porównaniu z innymi krajami tzw. grupy PIIGS. Wynosi 9,4 proc. PKB i jest czwarty co do wysokości w strefie euro. Najbardziej zadłużone są finanse Irlandii (14,3 proc. PKB), Grecji (13,6 proc.) i Hiszpanii (11,2 proc.).
Odpowiedzialny za handel obligacjami w Royal Bank of Scotland Harvinder Siam z kolei prognozuje niebawem podobne cięcia ratingu Hiszpanii.
W przypadku Portugalii Moody’s zapewnia, że nie planuje dalszego cięcia oceny i mimo wszystko wierzy, że temu krajowi uda się w roku 2013 doprowadzić do deficytu budżetowego na poziomie wymaganym przez Brukselę, czyli 3 proc. PKB. Ministerstwo Finansów w Lizbonie jest bardziej ambitne i zapowiada, że poziom 3 proc. PKB osiągnie już w 2012 roku. Tyle że nadal będzie rosło zadłużenie państwa, które w ciągu dwóch, trzech lat może sięgnąć nawet 90 proc. PKB. Standard & Poor’s obniżyła rating dla Portugalii już w kwietniu, do A minus. Z kolei Fitch Ratings wycenia wiarygodność Portugalii na poziomie AA minus.
Lepsze wiadomości nadeszły natomiast z Grecji. Udało jej się przejść pierwszy test rynkowego finansowania, odkąd w maju zyskała dostęp do 110 mld euro z UE i MFW. Bez problemów sprzedała sześciomiesięczne bony skarbowe warte 1,63 mld euro. Popyt na nie 3,6 razy przewyższał podaż (na aukcji w kwietniu przewyższał 7,7 razy). Rentowność sprzedanego długu wyniosła 4,65 proc. Była więc nieco niższa niż 5 proc., na jakie Grecja może pożyczać pieniądze z pakietu pomocowego.