Chodzi o 70,5 tys. pojazdów modelu Camry i 116 tys. Venzy, w których trzeba usunąć wyciek sylikonu, który może spowodować problemy z rozruchem.
Dodatkowo w 495 tys. aut modelu Tacoma musi zostać usunięta usterka kierownicy, która może powodować wyłączenie poduszki powietrznej kierowcy.
Trzeci na świecie największy producent aut będzie znowu miał trudności z odbudowaniem zaufania i poprawa wizerunku po tym jak przez ostatnie dwa i pół roku ze względów bezpieczeństwa przywołała do serwisów blisko 12 mln aut.
- Toyota obecnie zamawia niezbędne do napraw części. Jak tylko będziemy mieli te części zawiadomimy właścicieli aut – czytamy w komunikacie koncernu.
Akcja przywoławcza zbiega się w czasie nie tylko z wysiłkami do odbudowy wizerunku, ale również z ciężką walką o zwiększenie udziału w rynku i odzyskaniu pozycji, którą koncern utracił po ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi i tsunami w Japonii oraz powodzi w Tajlandii.
Tylko w 2010 r. przeprowadzono 14 różnych akcji przywoławczych, a najgłośniejsza była sprawa aut, które same przyspieszały.
Analitycy twierdzą, że chociaż ostatni komunikat zaszkodzi firmie chwilowo, to nie wpłynie znacząco na proces odbudowy wizerunku i sprzedaży.
- To kiepska sytuacja na Toyoty, ale porównałbym ją jedynie do dziury na drodze do powrotu do czasów świetności niż zwalonego drzewa - mówi Hans Greimel, z redkacji Automotive News.
Toyota powróciła już do wielkości produkcji sprzed tsunami i powodzi w Tajlandii i odnotowała poprawę sprzedaży na największym rynku, czyli w USA.
Według ostatnich danych sprzedaż w USA wzrosła w lutym o 12 proc. w skali roku Eksperci twierdza, że taki trend najprawdopodobniej się utrzyma mimo ostatniej akcji przywoławczej.
Toyota obniżyła jednak w grudniu o ponad połowę prognozę rocznego zysku netto.
Największa japońska grupa samochodowa spodziewa się teraz 180 mld jenów (2,3 mld dolarów), o 54 proc. mniej niż w sierpniu, kiedy zapowiadała zysk 390 mld. Najnowsza prognoza jest także gorsza od rocznego zysku netto 408,1 mld jenów, wypracowanego do 31 marca 2011 r.
Najnowszą przyczyną spadku zysku jest powódź w Tajlandii, który zmusiła Toyotę do przerwania produkcji w tym kraju i na świecie z powodu braku podzespołów, bo woda zalała maszyny i zakłóciła łańcuch globalnych dostaw.
Producent hybrydowego Priusa i Lexusów przewiduje sprzedaż do końca marca 2012 na świecie 7,32 mln pojazdów i obroty 18,2 bln jenów wobec 18,99 bln w poprzednim roku.