Mimo niepokojów z powodu malejącego popytu w Europie pod wpływem kryzysu długu i presji na ceny szefowie z Ameryki ankietowani przez tę firmę doradczą są dużymi optymistami, jeśli idzie o przyszłość ich firm.
- Wyniki ankiety wyraźnie wskazują, że przemysł samochodowy w Ameryce odzyskuje zaufanie – stwierdził szef pionu motoryzacji w KPMG, Gary Silberg. – Nawet w warunkach ogólnie słabego ożywienia gospodarczego nie dotyczy to motoryzacji, bo popyt na pojazdy w USA powinien utrzymać się przez lata. W wyniku tego firmy i dostawcy zwiększają zatrudnienie i działalność produkcyjną, inwestują też dużo w nowe produkty i rozbudowę zakładów.
Szefowie z branży samochodowej twierdzili, że popyt na pojazdy osobowe i furgonetki powinien nadal napędzać sprzedaż, bo średni wiek pojazdów w USA jest obecnie rekordowy i wynosi prawie 11 lat.
Niemal trzy czwarte ankietowanych przez KPMG oświadczyło, że ich firmy będą w dalszym ciągu zatrudniać w 2013 r., co oznacza istotny wzrost wobec 62 proc. mówiących to samo w ankiecie z 2011 r. Prawie jedna czwarta dodała, że ich firmy zwiększą liczbę zatrudnionych o ponad 7 proc., 21 proc. podało, że wzrost ten wyniesie 4-6 proc., a 28 proc. że 1-3 proc.
Ponadto 67 proc. przyznało, że ich firmy mają znaczne zasoby gotówki i niemal taki sam odsetek potwierdził, że pieniądze te zostaną zainwestowane przed końcem roku. 73 proc. zapowiedziało zwiększenie nakładów na środki trwałe w przyszłym roku, w większości przypadków na nowe produkty albo usługi i na rozbudowę zakładów.
Innym sposobem wykorzystania pieniędzy będzie kupowanie aktywów albo wchodzenie w fuzje. To zapowiedziała prawie połowa pytanych.
Mimo tego wszystkiego szefowie firm nie przewidują zasadniczego zwrotu w gospodarce w najbliższych latach. Ponad 80 proc. uważa, że gospodarka USA będzie w zastoju albo osiągnie skromny wzrost w 2013 r., a 60 proc. jest zdania, że pełne odrodzenie nie nastąpi wcześniej niż w 2014 r. albo nawet później.
Trzy czwarte uczestników ankiety ocenia, że słaby rynek samochodowy w Europie utrzyma się przez następne 18 miesięcy, a 15 proc. przewiduje, że spowolnienie potrwa ponad 3 lata. 63 proc. pytanych uznało Ameryce Płn. za rynek o największym wzroście, 44 proc. Chiny i 30 proc. Amerykę Płd.
Przeszkodami we wzroście są presje na ceny, droga energia i brak wykwalifikowanych pracowników. - Producenci pojazdów w USA są nastawieni na wzrost, ale przyznają, że trudno im znaleźć odpowiednich ludzi do pracy. To rosnący problem nie tylko dla firm samochodowych, ale dla wielu innych z sektora przemysłowego – ocenia Silberg.
reuters, p.r.