Jaka jest najbliższa przyszłość europejskiej motoryzacji?
Wszystkie prognozy, nad którymi pracuję, nie zakładają w ciągu trzech lat żadnej poprawy europejskiego rynku. Jestem absolutnym wyznawcą poglądu, że biznesplan tworzony na poziomie europejskich central koncernów jak i sieci dystrybucji powinien być tworzony zakładając scenariusz pesymistyczny niż optymistyczny.
To kiedy nastąpi przełom?
W ciągu 2-3 lat nie ma na to szans. Być może na jakimś rynku możliwości sprzedaży się zwiększą, ale na innych będzie dalej źle.
Czy potrzebne będą dalsze cięcia zdolności produkcyjnych w europejskich fabrykach aut?
Myślę, że tak. Zwłaszcza, że w tej chwili wiele fabryk, także należących do koncernów europejskich, powstaje w krajach BRIC. A tam dzięki niższym kosztom są takie możliwości produkcyjne, które pozwalają wysyłać samochody do Europy.
Czy Mazda skorzysta z takich możliwości?
Otworzyliśmy fabrykę we Władywostoku, w 2014 roku ruszy fabryka w Meksyku. Produkcja tej ostatniej będzie nastawiona głównie na rynki obu Ameryk. Ale nie ma żadnych przeszkód, by te samochody, może kilkadziesiąt tysięcy sztuk, trafiły na rynki europejskie. Szczególnie, że pomiędzy Meksykiem a Unią Europejską jest porozumienie o wolnym handlu.
Czy problemem japońskich producentów dalej pozostaje drogi jen?
Tak, to najważniejszy problem. Gdy w 2008 roku zaczynałem pracę w Maździe, za euro płacono 162 jeny. W ubiegłym roku już tylko 100 jenów. Dlatego jedną ze strategii, nad którą pracujemy, jest dywersyfikacja produkcji. Stąd ta fabryka w Meksyku. Elementem mogącym zamortyzować silą wartość jedna jest także rozwinięcie siatki zakupowej. Rozważamy na przykład wykorzystanie do produkcji aut w Japonii komponentów z Europy. Ryzyko kursowe działałoby wtedy w obie strony.
Czy Mazda wybuduje fabrykę w Europie?
Konkretnych planów na najbliższą i średnioterminową przyszłość nie ma. Ale jeszcze dwa lata temu nie było projektów budowy zakłady montażowego w Rosji. Problem drogiego jena sprawia więc, że analizowane muszą być wszelkie scenariusze.
Co będzie z Fiatem?
Prezes Marchionne przyznał, że na najbliższe dwa lata nie ma w planach rozwoju nowego samochodu, który byłby przeznaczony na rynek europejski. Czyli w najbliższym czasie z Fiatem może być tylko gorzej. Zwłaszcza, że inne marki, jak Mazda czy Volkswagen będą wprowadzać do sprzedaży nowe modele.
rozmawiał: Adam Woźniak