W najbliższą sobotę w Katowicach ruszy BioBazar. Dołączy do podobnego targowiska z ekologiczną żywnością, które od ponad trzech lat prowadzi w Warszawie spółka MyEcolife.

– Zdecydowaliśmy się na Katowice, bo to duża aglomeracja i potencjał rynku jest duży – mówi „Rz" Joanna Żuchlińska ze spółki MyEcolife.

Na katowickim bazarze będzie można kupić produkty 30 rolników ekologicznych. Od zbliżonej liczby wystawców zaczynał także warszawski BioBazar. Teraz jest ich tu 75.

– Co sobotę odwiedza nas ponad 2,5 tys. osób, a w środy ponad 600. Ta liczba ciągle rośnie – wyjaśnia Joanna Żuchlińska. W planach są kolejne BioBazary. – Prowadzimy już rozmowy z kolejnymi miastami – zdradza. – Jest jednak zbyt wcześnie, aby podać, kiedy będzie następne otwarcie – dodaje.

Jak zaznacza, popularność BioBazaru świadczy o tym, że żywność ekologiczna zyskuje w Polsce na popularności. W 2013 roku mogliśmy wydać na nią, według różnych szacunków, 650–700 mln zł. Jeszcze dwa, trzy lata temu było to ok. 200 mln zł. W ślad za rosnącym popytem przybywa także przetwórni ekologicznych. Według ostatnich danych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w połowie 2013 roku było ich w Polsce 342. Pięć lat wcześniej ich liczba nie przekraczała 240.

Wśród nich jest spółka Owocowy Dom, producent konfitur. – Obserwujemy, że zainteresowanie naszymi produktami rośnie – przyznaje Wojciech Kowalski, prezes Owocowego Domu. – Zwiększa się także świadomość konsumentów, którzy potrafią coraz lepiej rozróżnić prawdziwy, certyfikowany produkt ekologiczny od produktu popularnie zwanego „zdrową żywnością" – dodaje.

Potencjał rozwoju rynku ekożywności w Polsce jest nadal duży, ponieważ jemy jej znacznie mniej niż na Zachodzie. Z raportu The World of Organic Agriculture wynika, że w Niemczech, Danii czy Szwajcarii stanowi ona już ok. 5 proc. rynku żywności. W Polsce to zaledwie 0,2 proc.

Aby zwiększyć zaufanie unijnych konsumentów do ekologicznej żywności Bruksela zaproponowała ostatnio zaostrzenie przepisów dotyczących jej bezpieczeństwa. Zmniejszone mają zostać m.in. dopuszczalne limity zanieczyszczeń pestycydami.